Opublikowano:

Żydowski kolaborant w czasie…

Żydowski kolaborant w czasie wojny. Chaim Rumkowski Został przełożonym Żydów w mieście Łodzi. Otrzymał mandat do wprowadzania wszystkich postanowień i kroków jakie uzna za stosowne niemiecka administracja w stosunku do wszystkich osób pochodzenia żydowskiego”.
Gdyby nie okupacja, Rumkowski nie zapisałby się w historii. Stworzenie getta dało mu szansę stać się panem życia i śmierci tysięcy rodaków. Skorzystał na tym, jak żaden inny Judenältester. Stał się „królem getta”, który bezwzględnie wprowadzał swój plan rządzenia i iście bizantyjskie formy. Mordechaj Rumkowski po getcie poruszał się powozem, nazywanym niekiedy karocą. Na nabożeństwa w synagodze ubierał „królewskie” szaty, a na szyi zawieszał wielki srebrny łańcuch z gwiazdą Dawida. Dość często zdarzało mu się bić ludzi, którzy czegoś od niego chcieli albo nie chcieli korzystać z jego „łaski”. Gdy odwiedzał warszawskie getto, żydowscy kolaboranci wystawili przed hotelem „wartę honorową”.
Tak o Rumkowskim mówiła Sarah Zyskind, jedna z ocalonych:
„Chaim Rumkowskim był monarchą absolutnym. Mógł wyrzucić każdego z getta. Mógł przenosić ludzi z pracy do pracy. Mógł zamykać ludzi w więzieniu. Mógł wszystko. Jednak, gdy przychodziło do Niemców nie mógł nic. […] Jednak między nami mógł wszystko. Nazywaliśmy go wszystkimi rodzajami tytułów: »Jego ekscelencja prezydent«, »Starszy Żydów« i nazywaliśmy go też »Królem«. Były znaczki z jego podobizną i pieniądze na których była jego twarz”.
Program Rumkowskiego opierał się na trzech założeniach. Po pierwsze uznał, że tak długo jak praca getta jest potrzebna Niemcom, tak długo będzie mogło ono trwać. Po drugie był on przekonany o konieczności poświęcenia słabszych dla przeżycia silniejszych. Trzecim filarem „doktryny Rumkowskiego” było założenie o szkodliwości jakiegokolwiek oporu. Wszystkie te przekonania okazały się błędne.Człowiek bestia Wszystkich, którzy byli niezdolni do pracy traktował jak zbędny balast, który utrudnia przetrwanie jego „królestwa”. Jednocześnie jednym z mott, które często powtarzał było: „Trzeba być 10 minut przed wszystkim zarządzeniami Niemców”. Realizował je z pełnym zaangażowaniem.
Niemcy postanowili wywieźć na śmierć niezdolnych do pracy, którzy leżeli w szpitalach. Część chorych uciekła. W ich wyłapywaniu z całą bezwzględnością pomagała policja żydowska. Na pewien czas uratowało się jedynie 200, których postanowił ocalić Rumkowski, bo byli dla niego z różnych względów istotni.
Jednak – by Niemcom zgadzał się rachunek – zamiast 200 uciekinierów wysłał na śmierć 200 ludzi, którzy… kiedyś byli chorzy.
Później nie było lepiej. We wrześniu 1942 roku Niemcy zażądali 20 tys. żydowskich dzieci, które nie skończyły jeszcze 10 lat. Dzieci miał dostarczyć Rumkowski. Miał i dostarczył, zresztą razem z innymi niezdolnymi do pracy – starymi, chorymi, słabymi. W tym okresie „Król getta” wygłosił swoją najbardziej znaną przemowę.
Mówił: „Ciężki cios spadł na getto. Pytają o to co mamy najlepszego – dzieci i starców. […] Nigdy nie wyobrażałem sobie, że moje własne ręce zaniosą ofiarę do ołtarza. W moich starych latach, muszę wyciągnąć moje ręce i błagać: »Bracia i siostry, dajcie mi je! Ojcowie i matki dajcie mi wasze dzieci…«”. Oczywiście rodzice nie chcieli oddać dzieci. Odpowiedzią na jego przemówienie, były okrzyki złości. Rumkowski – choć nie wiadomo, czy tak naprawdę było – miał odpowiedzieć: „Dzieci należą do mnie. Starcy należą do mnie. Wy należycie do mnie. Wiem, co muszę dać. Tak wygląda sprawa. I nie chce słyszeć niczyich opinii”.
#polska #zydzi #polityka #historia #4konserwy

Powered by WPeMatico