Opublikowano:

Październik 1960, Nowy…

Październik 1960, Nowy Orlean, sześcioletnia Ruby Bridges jest eskortowana ze szkoły przez US Marshals. Dziewczynka była pierwszą czarnoskórą uczennicą, jaka pojawiła się w William Frantz Elementary School.
Bridges uczęszczała do przedszkola dla Czarnych. Na początku 1960 roku była jedną z sześciorga czarnych dzieci w Nowym Orleanie, które zdały test umożliwiający im do nauki w William Frantz Elementary School. Dwoje z dzieci zdecydowało, że będzie uczęszczało do dotychczasowej szkoły, troje zostało przeniesionych do McDonogh No. 19, gdzie również dotychczas uczyli się tylko Biali.
W pierwszym dniu szkoły Bridges i jej matka były eskortowane przez czterech funkcjonariuszy US Marshals. W kolejnych dniach dziewczynka nadal była odprowadzana przez funkcjonariuszy do i ze szkoły, a jej matka zostawała w domu zajmując się rodzeństwem.
Gdy tylko Ruby weszła do szkoły, biali rodzice zabrali z niej swoje dzieci, a nauczyciele odmówili nauczania Czarnej. Jedyną nauczycielka, która zdecydowała się zostać u uczyć Ruby była Barbara Henry. Przez rok uczyła Ruby tak, jakby miała do czynienia z całą klasą.
Sześciolatka nie rozpoczęła jednak nauki w pierwszym dniu szkoły. Chaos, jaki zapanował po jej pojawieniu się w placówce, spowodował, że Ruby i jej matka cały dzień spędziły w gabinecie dyrektora. Dopiero drugiego dnia rozpoczęła naukę. Wtedy też pojawił się pierwszy Biały, który nie dostosował się do bojkotu. Był to 34-letni duchowny Kościoła Metodystów, który przyprowadził swoją 5-letnią córkę. Razem przeszli przez zdenerwowany tłum Białych. Po kilku dniach inni biali rodzice również zaczęli przyprowadzać swoje dzieci i protest słabł. Mimo to przez cały rok Ruby była jedynym uczniem w swojej klasie.
Dziewczynka spotykała się też z groźbami. Każdego ranka, gdy szła do szkoły, pewna kobieta groziła, że ją otruje, a inna trzymała czarną lalkę w trumnie. Z tego też powodu ochraniający Ruby funkcjonariusze pozwalali dziewczynce jeść w szkole tylko to, co przyniosła z domu. Psychiatra dziecięcy Robert Coles zaoferował swoją pomoc i przez rok co tydzień odwiedzał Ruby w domu.
Rodzina Bridgesów spotkała się z prześladowaniami. Ojciec został wyrzucony z pracy na stacji benzynowej, właściciel sklepu spożywczego, w którym się zaopatrywali, zabronił im tam robić zakupów, jej dziadkom wypowiedziano dzierżawę pola uprawnego. Wiele osób im jednak pomagało. Sąsiad załatwił ojcu inną pracę, okoliczni mieszkańcy pilnowali jej domu i szli za samochodem, który odwoził Ruby do szkoły. Ruby, dopiero gdy była dorosła, dowiedziała się, że buty i ubranie, w którym chodziła do szkoły, zostały podarowane jej rodzinie przez jednego z krewnych doktora Colesa. Rodzice Ruby nie mogliby sobie pozwolić na taki wydatek.

#ciekawostki #nauka #kopalniawiedzy #informacje #zainteresowania #wiedza #historia #historiajednejfotografii