Opublikowano:

#historia #holocaust…

#historia #holocaust #antysemityzm „W Europie Wschodniej z pewnością nie brakowało lokalnego antysemityzmu. Wrogość do Żydów w ich największej ojczyźnie od setek lat była ważnym nurtem życia religijnego, kulturalnego i politycznego. Zwłaszcza w Polsce w latach trzydziestych XX wieku pogląd, jakoby Żydzi byli pierwiastkiem obcym i powinni opuścić terytorium kraju, zyskiwał na popularności. Związek między uczuciami a zabijaniem nie jest jednak oczywisty. Odwieczny antysemityzm nie tłumaczy, dlaczego pogromy zaczęły się właśnie latem 1941 roku. Próba posłużenia się nim jako wyjaśnieniem ignoruje znamienny fakt, że najliczniejsze rzezie dokonywały się tam, gdzie Niemcy wyparli władzę sowiecką, jak też w oczywisty sposób istotną okoliczność, że niemiecka polityka zakładała prowokowanie takich wydarzeń. Pogromy i inne formy lokalnej kolaboracji w mordowaniu rzadsze były w Polsce, gdzie przed wojną antysemityzm stanowił zjawisko powszechniejsze niż na Litwie i Łotwie – tam był mniej rozpowszechniony. W Związku Radzieckim, gdzie przed wojna antysemityzm uznawano za przestępstwo, do bezpośredniej współpracy w mordowaniu Żydów dochodziło znacznie częściej niż w Polsce. W okupowanym ZSRR Żydów zaczęto zabijać od razu po kontakcie z wojskami niemieckim. W okupowanie Polsce Holokaust rozpoczął się ponad dwa lata po inwazji niemieckiej i w znacznej części odbywał się w izolacji od miejscowej ludności. W okupowanym Związku Radzieckim Żydów mordowano na zewnątrz, na oczach ludzi i z pomocą młodych sowieckich mężczyzn. Istnieje pokusa wyobrażenia sobie, że prosta idea – zrodzona w umysłach prostych ludzi dziesiątki lat temu i tysiące kilometrów od nas – może wyjaśnić złożony ciąg zdarzeń. Pogląd, jakoby Żydów z Europy Wschodniej zabił lokalny, wschodnioeuropejski antysemityzm, u innych skutkuje poczuciem wyższości podobnym do tego, jakie niegdyś odczuwali naziści. Można sobie wtedy pozwolić na stwierdzenie, że ludzie ci byli dość prymitywni. Ta teoria nie tylko nie wyjaśnia Holokaustu – jej rasistowski charakter nie pozwala nam rozważyć możliwości, że nie tylko Niemcy i Żydzi, lecz także miejscowi byli ludźmi mającymi złożone cele, które znalazły odzwierciedlenie polityczne. Wpadając w pułapkę wyjaśnień etnicznych i odpowiedzialności zbiorowej wraz propagandystami nazistowskimi oraz sowieckimi stajemy się współwinni likwidacji myśli politycznej i zacierania indywidualnych działań.”
T. Snyder, Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie, Kraków 2015, s. 203-204.
Bardzo ciekawa książka, polecam. Tak się złożyło, że zacząłem ją czytać kilka dni przed wybuchem afery dyplomatycznej i wydaje mi się, że jest cenna dla zbudowania sobie zdania na temat roli ludności miejscowej w Holokauście, a na pewno cenniejsza niż nacjonalistyczne propagandy Polski i Izraela.
Jestem w połowie i może będę wrzucał w tym wątku jakieś cytaty, jeżeli uznam je za interesujące.

Powered by WPeMatico