Opublikowano:

1854 + 1 = 1855 Tytuł:…

1854 + 1 = 1855

Tytuł: Katarzyna Wielka
Autor: Robert K. Massie
Gatunek: biografia
Ocena: 3/3

U nas znana głównie jako podła gnębicielka narodu polskiego. Śmiało można rzec, że bez niej do rozbiorów by nigdy nie doszło. Spore w tym miała zasługi jej dawna relacja z faworytem carycy, Stanisławem Poniatowskim który mając ponad 20 lat stracił z nią swoje prawictwo. Pomniejsza księżniczka jednego z wielu pomniejszych książąt-szlachciców ze Świętego Imperium Rzymskiego, a konkretnie ze Szczecina gdzie mieszkała pod katolickim imieniem Zofia. Wrodzony spryt pokierował ją przewrotem i objęciem władzy absolutnej w Rosji gdzie na pierwszy rzut oka w nieporadny, hipokrytyczny sposób próbowała wcielić myśli wielkich myślicieli tamtych czasów jak np. Wolter. Jak sama pisała, papier przyjmuje wszystko ale faktyczne wdrążenie idei zmuszona respektować rosyjską arystokrację która szybko obaliłaby monarchinię gdyby zbyt mocno ubodła w ich interesy, głównie wolność chłopa pańszczyźnianego. Z pochodzenia Niemka, z wychowania w zasadzie Niemko-Francuzka dzięki swojej guwernantce gdy przyjechała do Rosji z zapałem neofity zaczęła interesować się Rosją i jej zwyczajami gdzie momentalnie mocno zruszczała, nie minął rok gdy wtedy zaledwie nastolatka która dopiero przeszła dojrzewanie już chętniej operowała językiem jej przyszłych kochanków-faworytów jak Orłow bądź Potiomkin.

Książka jest dosyć grubym tomiszczem, ponad 500 stron jednakże metodyka amerykańskiego autora i prowadzony tok rozumowania przy jego analizie charakteru jej niewątpliwe wybitnego charakteru jest miła dla oka. Sam Massie wcześniej pisał o Piotrze Wielkim, Rosję tamtych czasów zna zatem z całkiem przyzwoitym kontekstem. Rzuci się na pewno na oczy styl pisania który opiera się wyłącznie na dosyć twardych i uznanych źródłach, Katarzyna Wielka codziennie pisywała dziesiątki listów podobnie jak i inni arystokraci z tamtych czasów a formalność dziwnie wtedy przeplatywała się z arcypublicznym życiem rządzącego dworu. Inwigilacja na dworach tamtych czasów była tak wielka, że poza samą rządzącą nikt w zasadzie nie miał prawa do minimum prywatności, poufałość nawet ze służbą mogła szybko prowadzić do poważnych problemów i wszystko regulowała twarda, na wpół formalna etykieta towarzyska.

Szczerze dużą dla mnie wadą jest skąpość plotek które też dają pewien obraz danej osoby, nawet jeżeli zakrzywiony. Czuć, że autor starał się pisać dosyć politycznie poprawnie, jak to w zwyczaju mają Amerykańce. Mimo wszystko tytuł jest wart polecenia. Skala ocen taka a nie inna, bo przy dziesięciostopniowej skali nie umiem odróżnić czym siedem się różni od sześć, a znowu czym trójka od dwójki, na toaletowej matematyce aż tak dobrze się nie znam. 3/3 to nie jest 10/10, 10/10 w mojej skali to byłoby 4/3, książka która rozwala przyrząd mierniczy nieprzystosowany do takich potęg.

#bookmeter #historia

Opublikowano:

Rzymska mysz z brązu Rzymska…

Rzymska mysz z brązu

Rzymska mysz z brązu. Obiekt datowany na I-II wiek n.e.

Rzymska mysz z brązu

#archeologia #imperiumromanum #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki #venividivici

————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Dotacje

Opublikowano:

Mam pytanie laika w temacie…

Mam pytanie laika w temacie genealogicznym, bo choć jakoś specjalnie na razie w poszukiwania rodzinne się nie bawię, to pewne dokumenty posiadam i chciałbym może kiedyś wejść w to głębiej, a pewnej kwestii nie mogę odnaleźć. Chodzi mi mianowicie o to jak dojść do informacji o miejscu, w którym para zawarła małżeństwo w przypadku, w którym doszło do niego w innym urzędzie stanu cywilnego czy parafii niż ta, w której małżonkowie się urodzili czy zmarli? Mam np. dwa akty urodzeń pradziadków z jednej linii, aktów zgonów nie mam, bo jeszcze nie zdygitalizowano tego okresu, ale dysponuję aktami zgonów innych członków rodziny (z USC) i z tego co widzę nie ma tam informacji o miejscach zawarcia związków zmarłych osób. Mam też akty urodzeń ich dzieci i tam także nic takiego nie widzę. Sprawa o tyle się komplikuje, że małżeństwo zostało prawdopodobnie zawarte w czasie pobytu „na saksach”, gdzieś w zachodnich Niemczech (zapewne nawet w szeroko rozumianych Prusach), choć wtedy jeszcze był to kraj urodzenia obu małżonków, którzy wracając ze saksów jeszcze przed I w.ś.w strony rodzinne, gdzie urodziło się im pierwsze dziecko, cały czas w Niemczech pozostawali (zabór pruski), będąc w tym samym „systemie ewidencji ludności”, zatem tym bardziej jakaś tam informacja o tym powinna wraz z nimi „się przemieszczać w systemie”. Gdzie szukać takiej informacji? Czy jeśli małżeństwo przenosiło się do innej miejscowości przy jakiejś okazji trafiała tam też informacja o miejscu zawarcia związku? Kopia aktu? Do USC, do lokalnej parafii?
#genealogia #metryki #historia

Opublikowano:

Konkurs Piękności Samochodów,…

Konkurs Piękności Samochodów, który odbył się dnia 5-go października w Parku Paderewskiego, zgotował prawdziwą ucztę zwolennikom piękna i elegancji. Siedemdziesiąt cztery samochody, uczestniczące w konkursie, reprezentowały to, co w Polsce spotkać można najpiękniejszego i najbardziej eleganckiego. Sąd konkursowy przyznał 6 równoznacznych nagród, przyczem jedna z nich przypadła w udziale samochodowi Citroen, należącemu do pani dyr. T. Sukces ten jest tem godniejszy uwagi, że został osiągnięty w konkurencji z samochodami, reprezentującymi na całym świecie najwyższą klasę w automobiliźmie. W tak dobranem towarzystwie piękno i elegancja samochodu Citroen nie zostały wcale zaćmione. Ogólnie zwrócono uwagę na fakt, że o ile w innych samochodach eleganckie sylwetki ich właścicielek ginęły na ich tle – uroda i elegancja właścicielki Citroena zyskiwała na subtelnym wyrazie, dzięki harmonijnej i pięknej linji samochodu Citroen – donosił w 1930 roku magazyn Ilustracja Polska.
więcej ciekawostek z tamtego okresu w dziale historia na francuskie.pl

#samochody #citroen #ciekawostki #historia #motoryzacja #warszawa #francuskie #konkurs #reklama

Opublikowano:

Gieorgij Żukow „Wspomnienia i…

Gieorgij Żukow „Wspomnienia i refleksje”

Wydawnictwo MON 1970

Wspomnienia marszałka Gieorgija Żukowa, marszałka i zastępcy Naczelnego Wodza Armii Czerwonej z czasów drugiej wojny światowej.

Fascynująca lektura!

Z zastrzeżeniem: fascynująca dla czytelnika, który dysponuje aktualną wiedzą historyczną i jest w stanie skonfrontować słowa marszałka z tym, co na temat wojny napisali zachodni oraz postsowieccy naukowcy i badacze. Fascynująca nie tylko pod względem tego, co w niej jest, ale też tego, czego w niej nie ma. Czy to już jest czytelnictwo śledcze?

Kilka przykładów.

Nie ma ani słowa o napaści ZSRR na Polskę w 1939. O pakcie Ribbentrop-Mołotow. To, dlaczego zachodnia granica ZSRR raptem przesunęła się kilkaset kilometrów na zachód i dlaczego w czerwcu 1941 bitwa graniczna rozegrała się między innymi w okolicach Białegostoku i Lwowa a nie Mińska i Żytomierza – skryte za zasłoną milczenia.

Na stronie 211:
„Przy okazji warto przypomnieć, że kiedy Hitler próbował zaproponować Związkowi Radzieckiemu wspólne zastanowienie się nad koncepcją podziału świata na strefy wpływów, spotkał się ze zdecydowaną i niedwuznaczną odmową strony radzieckiej, która uznała, że w ogólne na ten temat nie może być mowy. Świadczą o tym dokumenty; mogą to również poświadczyć osoby towarzyszące Mołotowowi w czasie jego wizyty w Berlinie w listopadzie 1940.”

Zupełnie, jakby ten sam Mołotow zaledwie rok wcześniej nie podpisywał paktu z Ribbentropem o podziale wpływów w Europie. Jakby nie doszło do aneksji krajów nadbałtyckich i rumuńskiej Besarabii.

Ani słowa o wojnie z Finlandią. Wojna Zimowa pojawia się we wspomnieniach marszałka dopiero w połowie 1940 roku, w kontekście podejmowania decyzji o wprowadzeniu zmian w strukturze i organizacji Armii Czerwonej, będących wynikiem doświadczeń z tego konfliktu. O samej wojnie – cicho sza.

Szalenie interesująca jest lektura rozdziałów opisujących początek Wojny Ojczyźnianej. Dlaczego Armia Czerwona poniosła sromotną klęskę w 1941? Według autora i w wielkim skrócie: bo Niemcy dysponowali miażdżącą przewagą w ilości i jakości uzbrojenia, bo Stalin i nieprzygotowany do wojny, uśpiony Kraj Rad za wszelką cenę starali się zachować pokój i nie prowokować Hitlera do działań zaczepnych (nie mógł marszałek przewidzieć, że w niespełna 20 lat po jego śmierci ZSRR przestanie istnieć i ze szczelnie dotąd zamkniętych sowieckich archiwów wypłyną liczby, plany, mapy, notatki zadające kłam jego słowom, rysujące zupełnie odmienny od „uśpionego” obraz Kraju Rad).

Na wyjątkowo kiepski żart zasługuje fakt, że nie pada ani słowo o tym, jaką katastrofą dla Armii Czerwonej była rżewsko-syczewska operacja Mars i roli, jaką Żukow odegrał w jej planowaniu i przebiegu. Największa klęska marszałka w całej jego karierze – wygumkowana z historii, jakby jej nigdy nie było.

No i przedostatni akapit wspomnień to cytat z Lenina. Jak napisał sam Żukow:„Doskonalszych słów na zakończenie książki znaleźć nie można”.

Powtórzę: fascynująca lektura.

#historia #zsrr #ksiazki #iiwojnaswiatowa

Opublikowano:

Krótki filmik. Na zdjęciach…

Krótki filmik.
Na zdjęciach miejsca z czasów kiedy można było kupić dom, samochód i utrzymać całą rodzinę tylko z jednej pracy w fabryce od 9 do 17 i te same miejsca jak wyglądają obecnie.
#usa #ameryka #historia

Opublikowano:

Pierwszym człowiekiem, który…

Pierwszym człowiekiem, który wypalił marihuanę był chiński cesarz. Wypalał tę roślinę, bo podobał mu się zapach. Ale gdy wdychał dym, widział modrosójkę błękitną. Ptak ten kazał mu podbić sąsiadujące cesarstwa. Tak też zrobił. #historia #polityka #programowanie #pilkanozna #kanalsportowy #przegryw #heheszki #rozowepaski #seks

Opublikowano:

Lenin-…

Lenin- pochodzenie.
Włodzimierz Lenin miał bardzo skomplikowane pochodzenie. Ojciec był mieszanką rosyjsko-czuwasko (ludy tureckie)-mordwińsko (ludy ugro-fińskie)- kałmucką (ludy mongolskie).
Matka natomiast od strony ojca miała pochodzenie żydowskie (chociaż ostatnio jest to kwestionowane), a od strony matki miała pochodzenie niemiecko-szwedzkie.

Lenin z matką na obrazie.

#ciekawostki #polityka #historia #nauka #swiat #rosja #komunizm #europa