Opublikowano:

#zsrr #historia…

#zsrr #historia #ciekawostkihistoryczne #rozowepaski
Pisałem już kilkakrotnie o historii papieru toaletowego w ZSRR. Historia krótka, bo pierwsza fabryka tego produktu ruszyła pełną parą na początku lat siedemdziesiątych.
A dziś historia jeszcze krótsza. Historia podpasek i tamponów w ZSRR.
Czy wiecie, w którym roku w ZSRR rozpoczęto masową produkcję tych niezbędnych każdej kobiecie akcesoriów higieny intymnej?
Otóż w ZSRR, aż do jego rozpadu nie produkowano i nie sprowadzano zza granicy ani podpasek, ani tamponów. Pojawiły się w małych ilościach dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych, kiedy następowała Pieriestrojka. Te produkty zagościły na stałe w rosyjskich sklepach dopiero w latach dziewięćdziesiątych, kiedy ZSRR już nie istniał.
Jak więc radziły sobie sowieckie kobiety?
Robiły co mogły posługując się watą i gazą. Aż do momentu, kiedy Sowieci rozpoczęli interwencję w Afganistanie. Bo wtedy zarówno wata, jak i gaza stały się towarem deficytowym, trudno dostępnym w aptekach. Wtedy trzeba było sobie radzić inaczej – robiono podpaski ze starych prześcieradeł, koszulek bawełnianych, wspomagając się często ceratą. Rzecz jasna, były to podpaski wielokrotnego użytku – prano je, gotowano i prasowano.
Nie da się ukryć, że te wytwory burżuazyjnej dekadencji, znane już w USA pod koniec XIX nie były potrzebne zdrowym, sowieckim niewiastom.W latach dziewięćdziesiątych, kiedy podpaski pojawiły się w rosyjskich sklepach wielu twierdziło, że zbytni komfort i swoboda kobiet może teraz tylko negatywnie wpłynąć na chwiejną sytuację polityczną w Rosji.