Opublikowano:

Znalezisko – Jak wyglądały…

Znalezisko – Jak wyglądały pierwsze chwile Witolda Pileckiego w Auschwitz?

Witold Pilecki trafił do KL Auschwitz we wrześniu 1940 roku. Dobrowolnie zmienił mundur polskiego oficera na obozowy pasiak. „Popatrzcie, to jest krematorium. Wszyscy pójdziecie do krematorium. Trzy tysiące stopni ciepła. Komin to jedyna droga na wolność” – usłyszał Pilecki wraz z grupą więźniów…

Ciężarówki zatrzymały się przed stajniami. Więźniowie zostali zapędzeni do budynku ujeżdżalni, gdzie przebiegła ich rejestracja. Niemcy od razu pozbawili aresztowanych większości wartościowych przedmiotów. Potem przez dwa dni ponad tysiąc mężczyzn leżało pokotem na twardej ziemi. W tym czasie niewielka liczba osób została zwolniona lub wysłana do pracy w III Rzeszy. O świcie 21 września resztę znów załadowano na ciężarówki i przewieziono na dworzec kolejowy, gdzie na więźniów czekały już wagony towarowe. Witold trafił do jednego z nich razem z sześćdziesięcioma innymi osobami. Niemcy nie dali im nic do jedzenia ani picia, nawet wody. W każdym wagonie było jedno wiadro na nieczystości. W drodze wkrótce szybko zaczęło się z niego ulewać na podłogę pokrytą wapnem.
(…)

Na placu zebrało się pięć tysięcy ludzi, sądząc po numerze identyfikacyjnym Witolda. Ci, którzy zmarli tego dnia, leżeli teraz w stosach na końcach każdego rzędu. Więźniowie musieli stać na baczność do końca odliczania, a następnie na rozkaz jednocześnie zdjąć nakrycia głowy, jeśli je mieli, uderzając zarazem rękami w uda. Ten, kto nie miał żadnej czapki, musiał udawać, że ją zdejmuje. Część więźniów nie radziła sobie z taką synchronizacją, dlatego ćwiczenia te powtarzano wielokrotnie tak długo, aż zastępca komendanta SS-Hauptsturmführer Karl Fritzsch nie pokazał, że jest usatysfakcjonowany. Zwrócił się wtedy do więźniów chrapliwym głosem: „Waszą Polskę szlag trafił raz na zawsze. Polska jest martwa. Przyjechaliście tutaj, żeby się nauczyć pracować i naprawić krzywdy wyrządzone narodowi niemieckiemu. Kto nie będzie pracował, ma zawsze otwartą drogą do wolności… przez komin” – wskazał budynek za rzędami baraków.

– Popatrzcie, to jest krematorium. Wszyscy pójdziecie do krematorium. Trzy tysiące stopni ciepła. Komin to jedyna droga na wolność.

Po tym przemówieniu esesmani upatrzyli sobie ofiarę, którą kapo wywlekli z szeregu. Mężczyzna ten został na oczach więźniów zakatowany na śmierć. Kapo skakali po nim, bili go pałkami, aż przestał się ruszać. Wszystko to obserwowali ze swoich wieżyczek strażnicy z karabinami maszynowymi gotowymi do strzału. Władysław Bartoszewski wspomina: „Chcieli nas złamać, odczłowieczyć. Osiągnęli efekt, zaczęliśmy się bać”.

——
Jeśli interesujesz się historią i lubisz konkretne materiały (takie z rzetelną bibliografią i ciekawymi zdjęciami/filmikami), to zaplusuj komentarz pod tym wpisem – mniej więcej codziennie wrzucam jedno znalezisko i z chęcią bym Cię zawołała (。◕‿‿◕。) #rozowaihistoria
——

Ten wpis jest fragmentem książki, której autorem jest Jack Fairweather. Więcej jest w linku znaleziska.
Fot. Zdjęcia Witolda Pileckiego wykonane w Auschwitz

#historia #ciekawostkihistoryczne #histmag #ciekawostki #mikroreklama #swiatnauki #liganauki #qualitycontent #swiatnauki #starszezwoje #gruparatowaniapoziomu #iiwojnaswiatowa #polska #niemcy #auschwitz #pilecki