Opublikowano:

Wrzucam po uzupełnieniu. Na…

Wrzucam po uzupełnieniu.
Na zdjęciu Sun Yaoting, ostatni i najdłużej żyjący pałacowy eunuch cesarskich Chin. Zmarł w 1996 roku, przeżył zatem cesarstwo o 84 lata. Pomimo okaleczenia, nigdy nie przestał żałować, że cesarza już nie ma. Do komunistycznych Chin miał też osobiste pretensje – podczas Rewolucji Kulturalnej zniszczono mu pao („skarbek”) – małą skrzyneczkę ze zmumifikowanymi genitaliami. Każdy chiński eunuch powinien być pogrzebany razem ze swoim pao, aby według ludowych wierzeń odrodzić się jako pełen mężczyzna.
Rodzice pana Sun Yaotinga ze zdjęcia byli biedakami. Postanowili uczynić go eunuchem i oddać do służby na dworze aby zapewnić mu utrzymanie. Kastracji dokonał jego własny ojciec na łóżku w domu. Miał szczęście, że przeżył. Po obaleniu cesarza Pu Yi został przy nim. Okazał się wiernym sługą, gdyż duża grupa eunuchów skorzystała z zamieszania i czmychnęła z częścią skarbca. Sun Yaoting dzielił cesarskie losy. Był przy nim w czasie rządów Pu Yi jako marionetkowego cesarza państwa Mandżukuo. Drogi ich rozdzieliły się dopiero po zakończeniu wojny. Kiedy cesarz trafił do stalinowskiego łagru (który przeżył i został w końcu ogrodnikiem), nasz eunuch wrócił do Chin gdzie aż do Rewolucji Kulturalnej żył skromnie jako drobny urzędnik. Wyrzucony z pracy przez kilka lat żył w strachu jako relikt przeszłości. Los odwrócił się dopiero w późnych latach 80tych, na fali nostalgicznego powrotu do dawnych Chin. Pod koniec życia znalazł przyjaciół i wielu chętnych do słuchania opowieści z dawnego, zaginionego świata. Umierał jako swego rodzaju skarb narodowy, namacalny łącznik z czasami cesarzy.
Kilka tysięcy lat trwania cesarstwa w Chinach to także jednocześnie historia służących cesarstwu eunuchów. Okaleczonych mężczyzn zatrudniała masowo administracja państwowa, a w charakterze osobistych służących – także arystokracja. Dlaczego zatrudniano kastratów? Rządowi (i arystokratom) zależało na tym, aby służbę pełnili ludzie nie mogący mieć dzieci. Miało ograniczać korupcję i minimalizować spiski. Kalkulacje te nieraz były błędne, gdyż eunuchowie niekiedy przejmowali stery w państwie. Nieuczciwość eunuchów była w Chinach legendarna i przysłowiowa, ale można tu się doszukiwać czarnego PR ze strony piszących kroniki Mandarynów – osobnej warstwy dziedzicznej arystokracji urzędniczej. Należy zaznaczyć, że do wielkiego znaczenia i majątku dochodzili nieliczni eunuchowie, większość żyła w biedzie i poniżeniu. Najwięcej eunuchów w Chinach było w czasie dynastii Han, a więc prawie 2000 lat temu. Szacuje się, iż mogły być ich nawet 100 000. Później ich liczba zmieniała się, regułą jednak było, że ich liczba spadała wraz z podupadaniem władzy. Na samym końcu cesarskich Chin było ich ledwie około 3 000.
Skąd brali się eunuchowie? Ich źródła były dwa. Najwięcej z nich było rodowitymi Chińczykami, których na „służbę” oddawały jako dzieci własne rodziny. Chłopcy wywodzili się z absolutnie najbiedniejszych warstw społecznych, oddanie dziecka było zatem niekiedy aktem desperacji rodziców, którzy tylko w taki sposób widzieli szansę na uratowanie dziecka przed śmiercią głodową. Innym źródłem byli jeńcy wojenni – tak między innymi eunuchem stał się słynny żeglarz Zheng He, z pochodzenia Turkmen. W zbiurokratyzowanych cesarskich Chinach odbywano regularne rekrutacje eunuchów do departamentów administracji. Przyjmowanych czekała przed przejęciem obowiązków długa nauka dworskiej etykiety oraz umiejętności potrzebnych w danym zawodzie. Tych, którym nie dostało się znaleźć pozycji państwowej, zazwyczaj bez problemu zatrudniała arystokracja.
W wypadku najbiedniejszych dzieci „zabiegu” dokonywały niekiedy same rodziny. Nieco zamożniejszymi oraz jeńcami zajmował się profesjonalny rzezak, u którego szanse na przeżycie były dużo większe. Szacuje się, że w przypadku kastracji dokonywanych przez profesjonalistę śmiertelność (zakażenia, zrosty, wykrwawienia itd.) nie przekraczała 2%. Przeżycie kastracji oznaczało jednak życie pełne wielu problemów zdrowotnych (np. kłopotów z trzymaniem moczu) oraz – w wypadku kastracji dzieci – deformacji takich jak nienaturalna sylwetka czy skrzekliwy głos. Do tego dochodziło odium życia jako niepełny mężczyzna. Co ciekawe, już w Chinach ludowych zbadano żyjących jeszcze, starzejacych się eunuchów. Stwierdzono m.in że u wszystkich bardzo zmalała lub zgoła zanikła prostata.
UWAGA – PONIŻEJ NIE DLA KAŻDEGO pokaż spoiler W wypadku chińskich eunuchów kastracja obejmowała zarówno penisa jak i jądra. To między innymi odróżniało eunuchów od europejskich kastratów – chłopców którym obcinano tylko jądra aby zatrudniać ich w chórach jako śpiewaków.
#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #chiny #chinskiecuda

Powered by WPeMatico