Opublikowano:

Tak mniej więcej to wyglądało…

Tak mniej więcej to wyglądało ponad 50 lat temu, gdy pojawiły się pierwsze zaawansowane telefony „na tarczę”. Nie posiadały ekranów, można było je tylko podłączyć do zabytkowego TV CRT (ntsc) aby wyświetlić coś w rodzaju „Telegazety”. Jednak dla dzieciaków, największą atrakcją była funkcja drukowania fiszek z quizami i paskami komiksów. Jeżeli tylko rodzice wykupili odpowiedni abonament, wtedy dzieci miały dostęp do czegoś w rodzaju serwisów „online”, oczywiście 100 % analogowych. Za ich pomocą „pobierały” na telefon różne fajne rzeczy, które materializowaly się przy pomocy wbudowanej drukarki.
I tak częstym zachowaniem było targanie telefonu przez dzieci wszędzie po domu. W użyciu były kilkudziesięciomwtrowe przedłużacze sygnału. Chodziło o to, aby nawet przy obiedzie nie przegapić kolejne części komiksu, który zaraz puszczało się na drukarkę.
Wykupienie dodatkowych linii telefonicznych w USA, nie było problemem, stąd nie dziwiła obecność nawet 5 niezależnych telefonów „z drukarką” w jednym domu
Poniżej realne zdjęcie tego aparatu.
#ciekawostki #historia #historiatechniki #technologia