Opublikowano:

Poznajcie historię człowieka,…

Poznajcie historię człowieka, który urodził się Niemcem ale z wyboru został Polakiem.
Pan na zdjęciu to urodzony w niemieckiej rodzinie arystokratycznej w Berlinie polski wiceadmirał Józef Unrug, syn pruskiego oficera Tadeusza Gustawa.
Mimo niemieckiego pochodzenia i służby w czasie I Wojny Światowej we flocie naszych zachodnich sąsiadów w 1919 roku zgłosił się do Wojska Polskiego. Na własne nazwisko w Hamburgu kupił okręt hydrograficzny, który już jako ORP Pomorzanin został pierwszym okrętem odradzającej się marynarki. W 1925 ówczesny prezydent S.Wojciechowski mianował go dowódcą floty w Gdyni. W dniach poprzedzających Kampanię Wrześniową przeniósł dowództwo Floty na Hel, zaś sam został mianowany dowódcą Obrony Wybrzeża. 20 września zrezygnował z planu ostrzelania z helskiej baterii dział im.Helidora Laskowskiego sopockiego Grand Hotelu w którym przebywał Adolf Hitler, uznając takie zachowanie za nierycerskie i niehonorowe.
Po klęsce wrześniowej przebywał w niewoli w niemieckich oflagach. Ze względu na swoje niemieckie pochodzenie dostawał od Niemców propozycję służby w Kriegsmarine, Unrug jednak stanowczo odmawiał okupantom. Swojemu kuzynowi – Generałowi Wermachtu – Walterowi von Unruh tłumaczył że jest Polakiem i oficerem polskim. W ramach protestu nie posługiwał się niemieckim, korzystając z pomocy tłumacza. Mówił że 1 września zapomniał tego języka, mimo że władał nim lepiej niż polskim. Starał się utrzymywać wśród polskich jeńców wysokie morale i dyscyplinę, zachęcał ich do aktywności fizycznej i intelektualnej – sam w niewoli przeczytał 400 książek po francusku i angielsku i ani jednej po niemiecku. Za swoją nieugiętą postawę dwukrotnie został przeniesiony do karnych niemieckich obozów.
Po wyzwoleniu z obozu w 1945 rząd brytyjski przyznał mu emeryturę, jednak Wiceadmirał odmówił jej przyjmowania uznając że byłoby to nieuczciwe wobec setek tysięcy polskich żołnierzy i oficerów, którzy nie otrzymali takiego przywileju. Po wojnie podobnie jak wielu innych Polaków nie miał możliwości powrotu do rządzonej przez komunistów Ojczyzny. Osiadł na emigracji, gdzie dołączyła do niego rodzina. Pracował m.in. w firmie znajomego w Maroku, dorabiał jako kierowca we Francji.
Zmarł w 1973 roku w Domu Polskim w Lailly-en-Val koło Orleanu.

#historia #iiwojnaswiatowawkolorze #2wojnaswiatowa #polska