Opublikowano:

**Masakra w Kingsmill**miała…

**Masakra w Kingsmill**miała miejsce 5 stycznia 1976 r. W pobliżu wsi Kingsmill w południowym hrabstwie Armagh w Irlandii Północnej .
Zamachowcy zatrzymali minibusa wiozącego jedenastu protestanckich robotników. Robotnikom kazano wysiąść i ustawić się w rzędzie tyłem do zamachowców, następnie ich rozstrzelano. Cudem przeżyła jedna osoba, mimo tego że została postrzelona aż osiemnaście razy w tym raz w głowę.Atak.
5 stycznia 1976 roku, tuż po 17.30, czerwony minibus Ford Transit przewoził szesnastu pracowników tekstylnych z ich miejsca pracy w Glenanne. Pięciu z nich było katolikami, a jedenastu protestantami. Czterech katolików wysiadło po drodze w Whitecross i autobus jechał dalej wiejską drogą do Bessbrook .
Gdy bus wzniósł się poza wzniesienie, kierowca zauważył stojącego na drodze mężczyznę w mundurze wojskowym, wymachującego latarką. Zarówno kierowca jak i robotnyci założyli, że zatrzymuje ich patrol armii brytyjskiej, jednak gdy bus się zatrzymał, z przydrożnych zarośli wszyło jedenastu uzbrojonych mężczyzn w kominiarkach.
Jeden z zamaskowanych, mężczyzna „z wyraźnym angielskim akcentem” zaczął mówić. Nakazał wszystkim robotnikom wysiąść z busa i ustawić się przed nim z rękami na dachu.
Następnie zapytał: „Kto jest katolikiem?”.
Jedynym katolikiem był Richard Hughes, kierowca busa. Jego koledzy z pracy – teraz obawiając się, że bandyci są lojalistami, którzy przybyli, by go zabić – próbowali powstrzymać go przed ujawnieniem się, jednak gdy Hughes przyznał się, że jest katolikiem i wystąpił naprzód, dowodzący grupą, która ich zatrzymałą powiedział mu aby „Szedł w dół drogi i nie oglądał się za siebie”
Hughes tak zrobił, chwilę pózniej zamachowcy na znak swojego lidera otworzyli ogień do robotników.Kule dosięgły wszystkich jedenastu robotników z bardzo bliskiej odległości. Zamachowcy strzelali z karabinków automatycznych Armalite, karabinku M1 i M1 Garand. W sumie wystrzelono 136 pocisków w mniej niż minutę, następnie przeładowali i kontynuowali egzekucję.Gdy znów brakło amunicji w magazynkach, jeden z morderców otrzymał rozkaz aby wykończyć swoje ofiary strzałem w głowę.
Dziesięciu robotników zgineło na miejscu: John Bryans (46), Robert Chambers (19), Reginald Chapman (25), Walter Chapman (23), Robert Freeburn (50), Joseph Lemmon (46), John McConville ( 20), James McWhirter (58), Robert Walker (46) i Kenneth Worton (24).
Alan Black (wtedy 32) był jedynym, który przeżył. Został postrzelony aż osiemnaście razy, a jedna z kul przeszyła mu głowę. Po latach powiedział: „Nawet się nie wzdrygnąłem, bo wiedziałem, że tylko się poruszę i otrzymam kolejną kulę”
Po wykonaniu egzekucji, sprawcy spokojnie odeszli. Krótko po tym obok miejsca zabójstwa przejezdzało młode małżeństwo, znaleźli oni ciężko rannego Alana Blacka leżącego w rowie. Blacka przewieziono do szpitala w Newry, gdzie był operowany i przeżył. Katolicki pracownik, Richard Hughes, zdołał zatrzymać samochód który podwiózł go na mieszczący się nieopodal posterunek policji, gdzie zawiadomił o zamachu.
Następnego dnia, odpowiedzialność za atak wzieła grupa paramilitarna South Armagh Republican Action Force informując, że był to odwet za zabójstwa dokonane poprzedniej nocy, gdzie paramilitarni z UVF (Ulster Volounteer Force) zamordowali sześciu cywilów, członków rodzin Reavey i O’Dowd w ich własnych domach. Dodali również, że nie mają żadnych powiązań z IRA, IRA zaś wydała oświadczenie w którym odcieli się od tego morderstwa.
#historia #ciekawostki #terroryzm #irlandiapolnocna

Powered by WPeMatico