Opublikowano:

Mamy dzisiaj 103 rocznicę…

Mamy dzisiaj 103 rocznicę szarży pod Rokitną. Widzę, że pucują się pod to różni ludzie na twiterzu, a że tam trochę mało znaków to napiszę wykopowi jak to wyglądało naprawdę. A wiem jak to wyglądało, bo w szczegółach opisał to pan prof. Chwalba w książce Legiony Polskie.

Legioniści dotarli do Rokitnej, w której zastali dobrze umocniony rosyjski okop. II Brygada miała przeprowadzić uderzenie ale nie dysponowała wystarczającymi rezerwami. W odwodzie znajdował się tylko dywizjon kawalerii. Oczywistym jest, że kawalerią nie zdobywa się umocnionych okopów, bo zawsze kończy się to tak samo – krwawą jatką kawalerzystów.

Polscy oficerowie zatem kręcili nosami na pomysł zaatakowania okopów, ale dowódca ułanów, rotmistrz Dunin – Wąsowicz miał zakrzyknąć „Dla polskich ułanów nie ma przeszkód!” i ruszył z dwoma szwadronami na okopy. Bez wsparcia cesarsko-królewskiej artylerii.

Świadkowie rosyjscy relacjonowali „Gdy kawaleria atakuje okopy to musi być z naszym wojskiem bardzo źle, skoro nieprzyjaciel tak dalece je lekceważy”.

W szarży wzięło udział 63 ułanów. 15 zginęło w czasie szarży, 3 zmarło później, rannych zostało 27, 7 dostało się do niewoli. Padło 25 koni. Rotmistrz Dunin – Wąsowicz zginął. Szarża załamała się.

Pomimo tego, że szarża zakończyła się tak jak przewidywano i uczestniczył w niej niewielki oddział, stała się jedną z najgłośniejszych bitew i zapisała się jako legendarna. Choć nie od razu bo tuż po bitwie zaczęły się rozliczenia, kto jest winien śmierci ułanów. Obóz polski obciążał kapitana Vagasa, szefa CK sztabu, który jednak wskazywał, że owszem wydał rozkaz ataku, ale nie rozkaz ataku przez kawalerię. Jeśli kawaleria miałaby atakować okopy z sensem, to robiłaby to spieszona i ze wsparciem artylerii. Jako winnego wskazywał porywczego Dunina – Wąsowicza.

Jestem bardzo ciekaw jak zostanie pokazana w filmie Legiony, który właśnie powstaje.

#historia #iwojnaswiatowa