Opublikowano:

lvl 17 wszyscy w wiosce…

lvl 17
wszyscy w wiosce nabijajo sie ze mnie
wszystko zaczelo sie 10 wiosen temu
tego dnia cieszylem sie jak kazdy dzieciak, jeszcze nie wiedzialem co mnie czeka
byl to dzien moich postrzyżyn, to taki obrzęd polegajacy na obcieciu wlosow chlopcowi polaczony z nadaniem imienia
wlosy obcinal tate albo osoba wchodzaca w ,,pokrewienstwo” z obcinanym kurwiem
w moim przypadku byl to ojciec
OJCIEC JEBANY ŚMIESZEK
podczas ciecia wlosow kilka kosmykow spadlo mi w okolice beniza
niektore zaczely mnie strasznie ,,gryźć” ano to sie podrapalem
tate widzac to wpadl na genialny pomysl
ano pomysl tak dobry, ze zniszczyl mi zycie
,,Nazwijmy cie Swędziwór”
ANO ZAJEBISTY POMYSL TATE, KURWA SWĘDZIWÓR JAKIE PJENKNE IMIE!
nie Mieszko! Nie Dobromił! Nie Siemowit! Tylko Swędziwór… nie ma nawet kurwa takiego imienia
stalem sie obiektem drwin u innych kurwi i starszych, kurwa u wszyskich
ano prawie wszyskich, wyjatkiem byla piekna Ludźmiła
jej imie ideolo do niej pasowalo
bardzo sie lubilismy, znakiem jej rodu byl Dzik ano to nazywalem ją swoja Loszką. Ona tez nazywala mnie piesztoliwie ,,Anon” ten przydomek nie ma sensu i nic nie znaczy, powstal bo mialem w zwyczaju mowic ,,ano”
niestety jej rodzice nie zgodziliby sie na nasz zwiazek
ano kto by chcial miec w rodzinie Swędziwora… ano ja nie
zabronili nam sie spotykac i przedstawili jej syna wicewodza wioski, Adolana
typowy wieśnix z bogatym starszym
tracac ją, osobe ktora trzymala mnie jeszcze w tej wiosce postanowilem uciec i rozpoczac nowe zycie z innym imieniem gdzie indziej
ano byli jeszcze moi rodzice ale bylem wsciekly za to jak zniszczyli mi zycie
tej nocy gdy uciekalem zobaczyla mnie moja loszka, wiedzac ze mnie nie zatrzyma dala mi maly nóż na pamiatke od niej, przyjąłem prezent chowajac go za pas
tak ta kurwa na pozegnanie dała mi jebany nożyk zamiast mozliwosci zbolcowania jej, co bym zapamietal o wiele lepiej
nie widzialem gdzie sie udac ale po dlugiej wedrowce trafilem do innej wioski, wioski ktora od pokolen byla naszym przeciwnikiem
odziwo przyjeli mnie po kilku pytaniach ktore rozjebalem jak ryj Odolana (oczywiscie w myslach bo jestem spierdolina), ano to zostalem moze nie beda tacy zli
zaprzyjaznilem sie z wodzem i innymi waznymi osobami, straszne ameby umyslowe ale byli silni fizycznie i spoko bylo z nimi trzymac
kiedys ich kowal gubiac mlot, napierdalal w wykuwane przez niego ostrze wlasnymi jajami, niczym jebany Perun
moglbym sie do nich przyzwyczaic, tu przynajmniej nikt nie nabija sie z mojego imienia
calkiem niezle mi szlo piąłem sie w górę niczym krewny ojca Dalestryj na drzewo na widok przywódcy dzikow nazywanego Burneikem, chuj wie czemu
ufali mi na tyle abym mogl zjawiac sie na zebraniach (nawet niezle inby), ano jednak nie pozwalali mi na noszenie broni
pewniej nocy planowali bitwe z nasza wisoka, nie wiedzialem co robic wiec tylko sluchalem
nastepnego dnia miala odbyc sie ustawka, stalem przy wodzu i jego przydupasie
nasz oddzial znajdowal sie niedaleko od mojej rodzinnej wsi
nasze „wojska” patrzyly na siebie czekajac na to kto zrobi pierwszy ruch
wiedzialem ze musze to zakonczyc
wiedzialem tez ze te karki nic nie zrobia bez swoich przywodcow
musialbym zabic wodza i jego przydupasa, lecz nie mialem tej jebanej broni
,,myśl, myśl Swędziwór” podrapalem sie po glowie, potem po jajach
OCIECHUJ drapiac sie po jajach wymacalem przy pasie nóż od loszki o ktorym zapomnialem
ano wiec to tak, wszystko zaczelo sie od swedzących kul i na nich tez sie konczylo
spojrzalem na wodza i rzekłem ,,pora to zakonczyc ziombel”
,,masz racje yy… jak ty masz na imie w ogole?”
,,Jestem Swędziwór, i jestem z tego dumny!” krzyknąłem mordujac go i wicewodza
pokazalem kto ma najwieksze jaja w tej osadzie, wszyscy zlozyli mi poklon i byli na moje rozkazy
rodzinna wioska zawdzieczala mi zycie, chcialem polaczyc te dwie strony w jedna ale nagle zauwazylem ta coorve z tym lochojebcą Odolanem, jebany dolan zabral mi to co kochalem
CHUJA TAM NA NICH
wymordowalismy cala wioske i zachowalismy tylko kobiety
podskoczylem i stuknalem trzewikami
ZE MNA SIE NIE ZADZIERA CHUJKI
Jestem Swędziwór i to moja historia
#pasta #historia #kiedystobylo #swedziwor