Opublikowano:

Ósma odsłona mojego latania…

Ósma odsłona mojego latania po zamkach.

Z zamkiem Besiekiery wiąże się legenda o rycerzu, który założył się z diabłem Borutą z pobliskiej Łęczycy, że zbuduje od podstaw zamek, ale nie skorzysta z siekiery. Tak też zrobił, zamek zbudował bez pomocy tego narzędzia. Jednak nie wiedział że jeden z chłopów zwożących kamienie na zamek nazywa się Siekierka. Zakład więc przegrał i stracił na rzecz diabła duszę jak i zamek, który nazwano następnie Besiekierami.

#pabloskylata

#zamki #zamek #besiekiery #historia #tworczoscwlasna #dron #drony #mavicmini

Opublikowano:

Hej Mirki, polećcie mi jakieś…

Hej Mirki, polećcie mi jakieś dobre książki o pierwszej wojnie światowej, chodzi mi o w miarę skondensowane informacje o jej przyczynach, przebiegu, zakończeniu. Bardziej w ujęciu politycznym niż militarnym. #czytajzwykopem #historia #wojna

Opublikowano:

W latach 2005-2008…

W latach 2005-2008 mieszkaliśmy przez chwilę z rodzicami w Stanach, z tego rok (ostatni) w Nowym Jorku u mojej cioci. Ciocia miała 3-letnią córkę (moją kuzynkę) i tak się jakoś złożyło, że często się nią zajmowałem. Miała to być niby szkoła języka dla mnie (dzieciak oczywiście mówił po angielsku), tak naprawdę oczywiście znaleźli sobie darmową nianię.

Pewnego razu dostałem zadanie zabrania kuzynki do fryzjera. No to siedzę w poczekalni (salon nie jakiś mega biedny, ciocia miała kasę, ale też nie jakaś ultra wysoka półka) i nagle do tej samej poczekalni wchodzi Keanu Reeves 😀 Przed wyjazdem do USA myślałem, że będę codziennie trafiał na kogoś sławnego, a to była pierwsza taka sytuacja po prawie 3 latach tam spędzonych. Cholernie się zestresowałem, oczywiście instynktownie najchętniej bym do niego od razu podbił i zaczął sobie robić z nim zdjęcia i tak dalej, ale scykałem / nie chciałem być nachalny, więc po prostu na niego nerwowo zerkałem co 2 sekundy, a on po prostu siedział i czytał jakieś pisemko. Po jakimś czasie moja kuzynka zaczęła płakać – próbowałem ją za wszelką cenę uspokoić, żeby nie zrobiła mi siary przy Keanu, ale ta ryczała i ryczała.

I nagle Keanu wstał i do niej podszedł. Delikatnie ją pogłaskał i zapytał co jest nie tak. Ja powiedziałem, że prawdopodobnie jest głodna czy coś. No więc Keanu odłożył gazetę, wziął na ręce moją kuzynkę, podniósł koszulkę i na środku salonu fryzjerskiego nakarmił ją piersią. Zajebiście sympatyczny facet.

#historia

Opublikowano:

Recenzja: Uchwały władz…

Recenzja: Uchwały władz miasta Pizy w sprawie pośmiertnego uhonorowania Lucjusza i Gajusza Cezarów

Książka „Uchwały władz miasta Pizy w sprawie pośmiertnego uhonorowania Lucjusza i Gajusza Cezarów” to utwór mający na celu zaprezentowanie tłumaczeń zachowanych inskrypcji potwierdzających pośmiertne uhonorowanie zmarłych adoptowanych synów Oktawiana Augusta – Lucjusza oraz Gajusza Cezarów. Jest to pierwszy polski przekład tych łacińskich inskrypcji na język polski.

Tłumacze podeszli do zagadnienia bardzo profesjonalnie. Dla wygody Czytelnika autorzy wyraźnie rozdzielili na osobnych stronach i w osobnych wersach daną treść łacińską oraz tłumaczenie. Dla osób zaznajomionych z łaciną jest to bardzo wygodne opracowanie, które pozwala lepiej odnaleźć się w konstrukcji tekstu oryginalnego. Tłumacze dostrzegają także błędy kamieniarza, który wykonywał inskrypcje.

Autorzy umieścili w książce dodatkowo wiele informacji poświęconych samemu miastu, które w czasach antycznych posiadało status kolonii. Rada miasta zaoferowała postawienie ołtarzy na cześć tragicznie zmarłych braci oraz składanie regularnych ofiar. Tego typu akty na cześć rodziny cesarskiej miały na celu przede wszystkim przypodobanie się władzy, a oficjalnie okazanie lojalności. Dodatkowo Czytelnik dostaje solidną porcję biografii Lucjusza i Gajusza Cezarów, Oktawiana Augusta czy opis czasów z przełomu I p.n.e. – I wiek n.e.

Z pewnością, książka nie jest olbrzymim opracowaniem, ale na swój sposób wyjątkowym i unikalnym na polskim rynku. Pierwsze tłumaczenie na język polski oraz solidne opisanie kontekstu wydarzeń pozwala Czytelnikowi poznać wiele ciekawostek z antycznego Rzymu. Dodatkowo na końcu książki załączono bibliografię oraz kolorowe ilustracje.

Recenzja: Uchwały władz miasta Pizy w sprawie pośmiertnego uhonorowania Lucjusza i Gajusza Cezarów

#rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #rzym #ciekawostki #wojsko #europa #swiat #militaria #venividivici #ksiazki #recenzje

Opublikowano:

Recenzja: Upadek Cesarstwa…

Recenzja: Upadek Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie

Książka „Upadek Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie” autorstwa Edwarda Gibbona to z pewnością dzieło epickie. W Polsce książka jest osobną pozycją, a zarówno kontynuacją innego dzieła Gibbona „Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego”. Angielski autor swój utwór napisał jako całość w XVIII wieku, pod tytułem: „The history of the decline and fall of the roman empire”. Jest to monumentalne dzieło, które na lata stało się jedną z najsłynniejszych pozycji książkowych na świecie i po dziś dzień jest źródłem informacji o historii Cesarstwa Rzymskiego, przyczyn jego upadku, jak i dziejów Imperium Bizantyjskiego.

Wracając do wydania polskiego, na rynku znajdziemy wspomniane dwie części:

+ pierwsza: „Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego” – skupia się na czasach od rozpoczęcia się panowania dynastii Antoninów (96 n.e.), po wejście w czas kryzysu III wieku i rządy cesarza Juliana I.
+ druga: „Upadek Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie” – skupia się na faktycznym upadku Rzymu, jego regresie i oficjalnym odesłaniu insygniów cesarskich z Rzymu do Konstantynopola w 476 n.e.

Z pewnością czytając tę książkę, należy mieć w głowie fakt, że autor tworzył niemal 300 lat temu, w związku z czym wiele faktów lub wniosków nie jest już trafionych, co wynika z obecnie większej wiedzy archeologów oraz nowych odkryć. Mimo wszystko wnioski Gibbona były niezwykle odważne, jak na tamte czasy – śmiało krytykował chrześcijaństwo, jako przyczynek lub element przyspieszający upadek Rzymu. Za to m.in. jego dzieło zostało wpisane w 1783 roku do „Indeksu ksiąg zakazanych”.

Zaznaczyć należy jednak, że Edward Gibbon w swoich rozważaniach opiera się na wielu aspektach. Jako czynniki, które wyraźnie wpłynęły na upadek Rzymu wymienia masową inwazję ludów barbarzyńskich na Imperium oraz utratę poczucia obywatelskiego wśród Rzymian, którzy m.in. unikali służby wojskowej oraz zaprzestali dbania o dobro publiczne.

Edward Gibbon pozwala sobie na liczne cytowanie źródeł oraz stosowanie przypisów, co jest ewenementem dla tamtych czasów; swoją drogą można go uznać za prekursora wykorzystywania przypisów w przedstawianiu złożonego zagadnienia. Tworząc w epoce oświecenia autor bazował przede wszystkim na olbrzymiej ilości źródeł. Czytelnik biorąc do ręki książkę uświadomi sobie jak potężną ilość informacji otrzymuje do ręki – na samym końcu pozycji znajduje się łącznie ponad 150 stron przypisów, wydrukowanych małą czcionką. Ilość zgromadzonych informacji, źródeł oraz rozwinięć zagadnień zmusza mnie jednak do skrytykowania wydania. Z pewnością o wiele wygodniejszym dla Czytelnika sposobem czytania byłoby umieszczenie przypisów na dole strony, zwłaszcza jak mamy do czynienia z taką ich ilością.

Poza powyższym minusem, wydanie książki jest moim zdaniem bardzo dobre. Twarda okładka, ilustracje, indeks postaci czy nazw geograficznych dowodzą, jak dużo pracy włożono w wydanie pozycji.

Podsumowując, każdy pasjonat Rzymu, historyk, miłośnik ciekawej fabuły powinien sięgnąć po tę pozycję, jak i wcześniejszą część. Z pewnością czas zostanie spożytkowany w dobry sposób.

Recenzja: Upadek Cesarstwa Rzymskiego na Zachodzie

#rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #rzym #ciekawostki #wojsko #europa #swiat #militaria #venividivici #ksiazki #recenzje

Opublikowano:

#vietnamwar #wojnawkolorze…

#vietnamwar #wojnawkolorze #wojna #historia
Kapitan sił specjalnych armii USA Vernon Gillespie kontaktuje się ze swoją bazą przez radio, podczas gdy wietnamscy żołnierze palą kryjówkę Vietcongu. Wietnam. (Zdjęcie Larry Burrows / The LIFE Picture Collection

Opublikowano:

Jeśli cokolwiek was obchodzi…

Jeśli cokolwiek was obchodzi dziedzictwo kulturowe i chcecie się przyczynić do podtrzymania pamięci o tym co się tu działo 2 – 3 tysiące lat temu to wpłaćcie parę blach na zrzutkę. Zawodowy archeolog z własnych pieniędzy finansuje badania ratunkowe cmentarzyska kultury wielbarskiej, znanej lepiej jako Goci.

https://zrzutka.pl/cmhb2u

#archeologia #historia #zrzutka

Opublikowano:

Może was…

Może was zainteresuje:

Czterdzieści lat temu zaczęła się najdłuższa* wojna XX wieku

Saddam, tak bardzo przekonany o wyjątkowości swoich sił zbrojnych, że nie widział ich słabych punktów bądź po prostu o nich nie wiedział, zamierzał obalić chwiejny i niestabilny reżim ajatollahów. Wojna iracko-irańska, którą rozpoczął, stała się najdłuższą wojną dwudziestego wieku, odcisnęła trwałe piętno na Bliskim Wschodzie, doprowadziła do radykalizacji reżimów rządzących oboma państwami i wzniosła trwałe bariery, niemożliwe do pokonania przez dziesięciolecia. Stała się przyczyną późniejszego zastoju cywilizacyjnego Iraku i konieczności uderzenia na Kuwejt, zaś Irańczyków przekonała o konieczności pozyskania broni jądrowej.

*) Najdłuższa międzypaństwowa.

#mikroreklama #liganauki #gruparatowaniapoziomu #historia #militaria #ciekawostkihistoryczne

Opublikowano:

Wykopiecie? Mało brakuje ;)…

Wykopiecie? Mało brakuje 😉
I wojna światowa była konfliktem, w którym po raz pierwszy wykorzystano na dużą skalę pojazdy opancerzone. Obok debiutujących czołgów, obie strony posiadały również samochody pancerne czy ciągniki artyleryjskie. Poniżej prezentujemy galerię pionierskich konstrukcji, które zmechanizowały pola bitew.
https://www.wykop.pl/link/5707981/pojazdy-pancerne-i-wojny-swiatowej/
#historia #mikroreklama #zainteresowania #ciekawostki #militaria

Opublikowano:

Eneasz i Dydona na…

Eneasz i Dydona na mozaice

Mozaika rzymska ukazująca Eneasza i Dydonę, odnaleziona w Low Ham Roman Villa w Somerset (południowy-zachód Anglii). Obecnie dzieło znajduje się w Museum of Somerset.
Według słynnego dzieła Wergiliusza „Eneida”, Eneasz (uciekinier z Troi) w trakcie podróży do Italii trafił na dwór afrykańskiej królowej Dydony. Oboje mieli się w sobie zakochać, jednak pewnej nocy Eneasz otrzymał przesłanie od bogów, że Kartagina to nie kres jego wędrówki. Trojańczyk postanowił opuścić miasto i odpłynąć. Dydona z rozpaczy po odejściu Eneasza przebiła się mieczem, wcześniej przeklinając Eneasza. Był to początek odwiecznej nienawiści Rzymu i Kartaginy.

Eneasz i Dydona na mozaice

#rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #gruparatowaniapoziomu #ancientrome #rzym #venividivici

————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Dotacje

Opublikowano:

Mysterious carvings and…

Mysterious carvings and evidence of human sacrifice uncovered in ancient city

The stones didn’t give up their secrets easily. For decades, villagers in the dust-blown hills of China’s Loess Plateau believed that the crumbling rock walls near their homes were part of the Great Wall. It made sense. Remnants of the ancient barrier zigzag through this arid region inside the northern loop of the Yellow River, marking the frontier of Chinese rule stretching back more than 2,000 years.

But one detail was curiously out of place: Locals, and then looters, began finding in the rubble pieces of jade, some fashioned into discs and blades and scepters. Jade is not indigenous to this northernmost part of Shaanxi Province—the nearest source is almost a thousand miles away—and it was not a known feature of the Great Wall. Why was it showing up in abundance in this barren region so close to the Ordos Desert?

When a team of Chinese archaeologists came to investigate the conundrum several years ago, they began to unearth something wondrous and puzzling. The stones were not part of the Great Wall but the ruins of a magnificent fortress city. The ongoing dig has revealed more than six miles of protective walls surrounding a 230-foot-high pyramid and an inner sanctum with painted murals, jade artifacts—and gruesome evidence of human sacrifice.

Carbon-dating determined that parts of Shimao, as the site is called (its original name is unknown), date back 4,300 years, nearly 2,000 years before the oldest section of the Great Wall—and 500 years before Chinese civilization took root on the Central Plains, several hundred miles to the south.

None of the ancient texts that have helped guide Chinese archaeology mention an ancient city so far north of the so-called “cradle of Chinese civilization,” much less one of such size, complexity, and intense interaction with outside cultures. Shimao is now the largest known Neolithic settlement in China—its 1,000-acre expanse is about 25 percent bigger than New York City’s Central Park—with art and technology that came from the northern steppe and would influence future Chinese dynasties.

Together with recent discoveries at other prehistoric sites nearby and along the coast, Shimao is forcing historians to rethink the beginnings of Chinese civilization—expanding their understanding of the geographical locations and outside influences of its earliest cultures.

To protect themselves from violent rivals, the Shimao elites molded their oblong 20-tiered pyramid on the highest of those hills. The structure, visible from every point of the city, is about half the height of Egypt’s Great Pyramid at Giza, which was built around the same time (2250 B.C.). But its base is four times larger, and the Shimao elites protected themselves further by inhabiting the top tier of the platform, which included a 20-acre palatial complex with its own water reservoir, craft workshops, and, most likely, ritual temples.

Radiating out from Shimao’s central pyramid were miles of inner and outer perimeter walls, an embryonic urban design that has been echoed in Chinese cities through the ages. The walls alone required 125,000 cubic meters of stone, equal in volume to 50 Olympic swimming pools—a huge undertaking in a Neolithic society whose population likely ranged between 10,000 and 20,000. The sheer size of the project leads archaeologists to believe that Shimao commanded the loyalty—and labor—of smaller satellite towns that have recently been discovered in its orbit.

Shimao’s fortifications are astonishing not just for their size but also for their ingenuity. The defensive system included barbicans (gates flanked by towers), baffle gates (allowing only one-way entry), and bastions (a projecting part of the wall allowing defensive fire in multiple directions). It also employed a “mamian” (“horse-face”) structure whose angles drew attackers into an area where defenders could pummel them from three sides—a design that would become a staple of Chinese defensive architecture.

The most grisly discovery came underneath the city’s eastern wall: 80 human skulls clustered in six pits—with no skeletons attached. (The two pits closest to the East Gate, the city’s principal entrance, contained exactly 24 skulls each.) The skulls’ number and placement suggest a ritual beheading during the laying of the wall’s foundation—the earliest known example of human sacrifice in Chinese history. Forensic scientists determined that almost all of the victims were young girls, most likely prisoners who belonged to a rival group.

Another discovery flummoxed Sun and his team: 20 identical pieces of bone, thin, smooth, and curved. The archaeologists guessed that these were combs or hairpins, until a musical scholar deduced that the bones were the earliest examples of a primitive reed instrument known in Chinese as the mouth reed and more colloquially as the Jew’s harp.

“Shimao is the birthplace of the mouth reed,” says Sun, noting that the instrument spread to more than 100 ethnic groups across the world. “It is an important discovery that provides valuable clues to explore the early flows of population and culture.”

There are some clues, however, to why Shimao was abandoned after 500 years. It wasn’t earthquake, flood, or plague. A war might have helped drive them out, but scientists see more evidence that climate change played a pivotal role.

In the third millennium B.C., when Shimao was founded, a relatively warm and wet climate drew an expanding population into the Loess Plateau. Historical records show a rapid shift from 2000 to 1700 B.C. to a drier and cooler climate. Lakes dried up, forests disappeared, deserts encroached, and the people of Shimao migrated to parts unknown.

https://www.nationalgeographic.com/history/2020/08/mysterious-carvings-evidence-human-sacrifice-uncovered-ancient-city-china/
#nauka #chiny #historia

Opublikowano:

Oglądam sobie do spanka tak…

Oglądam sobie do spanka tak masochistycznie jakieś typowe wykłady foliarskie, czyli kosmici, cywilizacje w naszym układzie słonecznym, wielka Lechia, spiskowa teoria dziejów. Nie ma tam żadnych ultra ekstremów typu płaska Ziemia czy jakaś ezoteryka, to wszystko jest podszyte taką zdradliwą nutką wiarygodności i racjonalności. Najbardziej mnie załamuje to, że ten wykład jest zrobiony dosyć profesjonalnie, wynajęta miejscówka, dobre nagłośnienie, multimedia, publika, ja jebe normalnie. Wszystko na pełnej powadze.

Dzisiaj się nauczyłem, że Sumerowie to nazwa nadana przez naukowców i jest od słowa „suma”, bo to znaczy „suma żyjących tam cywilizacji”. A we wszystkich podręcznikach jest napisane, że Sumer to było jedno państwo i tylko ten oświecony koleś odkrył, że nigdy takie państwo jako takie nie istniało. Oczywiście mieli tam roboty, lasery, komputery i wszystko inne, bo na słabo wykonanej, prostej płaskorzeźbie na piaskowcu widnieje postać z bransoletką na nadgarstku, która jest jako tako podobna do smartwatcha.

Koleś podaje się także za „geologa”, a twierdzi, że powierzchnia Ziemi jest zbadana w 3% a oceany w 0%, no i że niby jakieś tam sondy były wysłane do tego całego pęknięcia tektonicznego ale no nic nie zbadały xD

Ludzkość także nie ma pojęcia jak to się dzieje, że światło i ciepło powstaje w Słońcu i dociera do Ziemi.

Oczywiście przy tym plucie na naukę i uniwersytety, obśmiewanie profesorów, że mają czelność powiedzieć, że czegoś nie wiedzą. Ale oczywiście foliarz wszystko wie od razu, bo po prostu ma otwarty umysł, chwilę się nad tym zastanowił, no i już wie.

No i super przygotowanie do swoich wykładów: „chyba to było x lat p.n.e.”, „chyba to było w muzeum na Sycylii”, super rzetelność bulwo.

#nauka #historia #foliarze #szury #gownowpis

Opublikowano:

I wojna światowa była…

I wojna światowa była konfliktem, w którym po raz pierwszy wykorzystano na dużą skalę pojazdy opancerzone. Obok debiutujących czołgów, obie strony konfliktu posiadały również samochody pancerne czy ciągniki artyleryjskie.
Poniżej prezentujemy galerię pionierskich konstrukcji, które zmechanizowały pola bitew:
https://www.wykop.pl/link/5707981/pojazdy-pancerne-i-wojny-swiatowej/

Na zdjęciu: Rozbity samochód pancerny Lanchester, źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Chcesz być wołany/wołana? Zaplusuj ten wpis

#historia #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #zainteresowania #iwojnaswiatowa #fotografia #fotohistoria #mlitaria #czolgi #motoryzacja
____________________________________________________
Wesprzyj wiekdwudziesty.pl – dołącz do nas w social media:
FB: https://www.facebook.com/wiekdwudziestypl/
Tag do obserwowania: #wiekdwudziesty

Opublikowano:

Jak ktoś lubi stare,…

Jak ktoś lubi stare, nastrojowe foty z F1 to polecam galerię na deviantart.com. Ponad 9 tysięcy zdjęć pokatalogowanych na dekady od lat 50 do 90. Fajne miejsce dla kogoś kogo jara historia Formuły 1
KLIK

#f1 #historia #fotografia #motoryzacja

Opublikowano:

Czy fanatyk zmienia…

Czy fanatyk zmienia zdanie?
Czy brutalne zderzenie z rzeczywistością ukazującą skutki wyznawanej przez siebie ideologii są w stanie zachwiać fanatyczną wiarę w jej słuszność? Jak zachowywali się komuniści zamykani w sowieckich łagrach przez system któremu sami służyli? Odcinek na podstawie fragmentów książki Archipelag Gułag autorstwa Aleksandra Sołżenicyna. Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/5707465/czy-fanatyk-zmienia-zdanie/

#historia #zsrr #iiwojnaswiatowa #ciekawostki #rosja #kultura