Opublikowano:

Jan Gutenberg, genialny i…

Jan Gutenberg, genialny i nieszczęśliwy wynalazca druku zmarł 550 lat, 3 lutego 1468 r. 13 lat po ukazaniu się jego arcydzieła techniki drukarskiej – Biblii 42-wersowej z 1455 r. Pochodził z mogunckiego mieszczaństwa. Wiemy, że był złotnikiem i szlifierzem drogich kamieni, co świadczy o umiejętnościach przydatnych w jego późniejszym wielkim dziele.
Wiemy też, że swą wiedzę i umiejętności w końcu lat 30 XV wieku zaprzęgł w doskonalenie – jak to w owym czasie określał – sztuki, która miała mu przynieść nieśmiertelność. Praca ta jednak wymagała znaczących środków, dla których pozyskania wynalazca musiał znajdować wspólników. Początkowo w Strasburgu, a ostatecznie w Moguncji. Dzięki kapitałowi Jana Fusta Gutenberg mógl dokończyć swe prace nad wynalazkiem i stworzyć swe pierwsze dzieło drukowaną Biblię w pierwszej drukarni naszej cywilizacji. Przy czym mówimy o wynalazku polegającym na użyciu liter (czcionek) do składania dowolnych tekstów. Było to możliwe dzięki połączeniu przez Gutenberga –
po pierwsze: opracowania aparatu do odlewu metalowych liter (czcionek),
po drugie: zestawianiu z ruchomych czcionek składu kolumny (tekstu na stronie) i
po trzecie: odbijaniu dzięki specjalnie dostosowanej prasie dowolnej liczby kartek z tego składu.
A zatem wynalazek ten wymagał połączenia całej serii doskonałych pomysłów. Gdy w 1455 r. ukończył (lub kończył) druk słynnej Biblii wspomniany Jan Fust zażądał natychmiastowego zwrotu swego wkładu – 2026 guldenów. Oczywiście Gutenberg liczył, że wykupi udziału Fusta ze sprzedaży 165 egzemplarzy wykonanych na papierze i 35 na pergaminie. Zamierzano je sprzedać za około 8000 guldenów!
Piękny przykład spotkania wielkiego umysłu i zmysłu kapitalistycznego.
Fust, z wyrokiem sądu w kieszeni, został w 1456 r. właścicielem w pełni wyposażonego warsztatu Gutenberga. A ten został z niczym. Fust natychmiat zawarł spółkę z najzdolniejszym uczniem Gutenberga Piotrem Schoefferem i wydał w 1457 r. słynny „Psałterz moguncki”, rozpoczynając tym samym dzieje słynnej oficyny wydawniczej.
Tak przynajmniej przedstawiają tę sprawę historycy drukarstwa…
A Jan Gutenberg dożył swych dni na dworze Arcybiskupa mogunckiego Adolfa von Nassau jako jego dworzanin. Wszystkie jednak drukowane do dziś książki pozostają świadectwem jego geniuszu.opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=62865opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=80047opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=95588opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=71155opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=47561opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=97691opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=98337opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=94362opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=96988opis odnośnikahttps://www.atticus.pl/?pag=poz&id=97473
#historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #kultura

Powered by WPeMatico