Opublikowano:

Ilu lat potrzeba, by jakieś…

Ilu lat potrzeba, by jakieś wydarzenie doczekało się swojego muzeum? Wygląda na to, że bardzo niewielu. Na przykład w Ukrainie od kilku lat działa pierwsze muzeum poświęcone trwającej od 2014 roku wojnie w Donbasie. Znajduje się ono w Dnieprze (przed dekomunizacją zwanym Dniepropietrowskiem) i odebrało przestrzeń radzieckiej dioramie „Bitwa o Dniepr”, znajdującej się na tyłach lokalnego Muzeum Historycznego. Outstanding move.

Pierwsze Muzeum ATO (tak oficjalnie nazywa się placówka, ATO to skrót od operacji antyterrorystycznej) to miejscówka z kategorii must-see dla wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o tym konflikcie z ukraińskiej perspektywy. Wskazana jest znajomość cyrylicy, ale tablice informacyjne można pominąć i skupić się na eksponatach. Część z nich po prostu nie potrzebuje podpisu. Jest bojowo, smutno i symbolicznie – historie młodych rekrutów i sanitariuszy przenikają tam się z artefaktami takimi jak odcięta głowa Lenina. Oczywiście mowa o pomniku – moskiewskiego mauzoleum nie udało im się zająć.

Polskie oko bez problemu wyłapie tam problematyczne dla nas akcenty. Nie sposób nie zauważyć czerwono-czarnej flagi Prawego Sektora i innych pamiątek związanych z dywizjami i organizacjami, które… no cóż, ideologicznie są nam raczej obce. Ale poza tym muzeum ATO pozwala spojrzeć w oczy toczącej się w sąsiednim kraju wojnie – mocnym punktem jest wystawa plenerowa, na której znajdują się m.in. podziurawione kulami znaki z nazwami miejscowości i zniszczone podczas walk pojazdy.

A o tym dlaczego nazwa Dniepropietrowsk była komunistyczna i co jeszcze warto zobaczyć w mieście napisałem we wpisie, który można wykopać -> https://www.wykop.pl/link/5836447/dniepr-miasto-ktore-plynie-w-ukryciu/

Zapraszam też na mój tag #zapiskieuropejskie pod którym będę postował rozmaite ciekawostki i przemyślenia z podróży po Europie – głównie Wschodniej.

#podroze #podrozujzwykopem #ukraina #donbaswar #historia #wojna