Opublikowano:

#gownowpis #wyznanie…

#gownowpis #wyznanie #polakicebulaki #historia #historiaprawdziwa #heheszki #pasta
Pojechałem z tatełe (takim januszowatym) po buty na jesień, jakies fajne chciałem sobie wybrać…
No i mój wybór padł na jakiś tam f o r s y 560zł.
Wszystko fajnie idziemy ze starszym do kas… AŻ tu nagle oczka mu się zaświeciły, cebulowy instynkt się załączył,
portfel zaswędział…
A gdy odezwał się do kasjerki/ekspedientki można było usłyszeć tylko:
„To co może jakiś rabacik na te tenisówki?”
„Niestety nie mogę udzielać rabatów…”
„To zawoła pani no kierowniczkę to sie potargujemy”
Ja zażenowany, ze spuszczoną głową wychodzę ze sklepu, bo bałem się wzroku sprzedawczyni, ale zanim wyszedłem to usłyszałem, ostatni tekst… Asa w rękawie każdago janusza, kartę pułapkę, jego exodie…
„No to pani da chociaż ten impregnat do butów, albo wkładki”
Zawsze tak jest…