Opublikowano:

Dzienniki Goebbelsa, 21…

Dzienniki Goebbelsa, 21 października 1942:
„Wczoraj: […] Na froncie wschodnim załamała się pogoda. Na Kaukazie leży już metr śniegu. Także pod Stalingradem pada deszcz i grad. Rosną trudności, szczególnie jeśli chodzi o użycie naszej Luftwaffe. Bardzo cierpią na tym jednak nasze operacje. Wczoraj nie doprowadziły one do sukcesów, których właściwie oczekiwaliśmy. Bolszewicy stawiają nadal uporczywy i zaciekły opór. Pojawiają się znowu, prawdopodobnie poprzez podziemne korytarze, na terenach już przez nas zdobytych. Zarządzam, aby znowu powstrzymać przepływ zbyt daleko idących informacji, które wychodzą ze strony OKW. Istnieją pewni nadgorliwi generałowie, którzy nigdy nie uczą się na popełnionych błędach i nie stają się mądrzejsi po szkodzie. Nie mogą, jak to się mówi, być nieprzemakalni. Nie potrafią zachować spokoju i utrzymać nerwów na wodzy i tak długo czekać z obwieszczeniem zwycięstwa, aż znajdzie się ono faktycznie i nieodwołalnie w naszych rękach. Jak często już popełnialiśmy w zeszłych miesiącach taki błąd i jak często ma on być powtórzony jeszcze w przyszłości? Führer jest w swojej Kwaterze Głównej ciągle jeszcze dość samotny. Nie przebrzmiał jeszcze konflikt z generalicją. Skutek jest taki, że Führer, o ile nie jest zajęty służbowo, wycofuje się najczęściej do swojego bunkra i najwyżej puszcza sobie z gramofonu trochę muzyki klasycznej. Na dłuższą metę jest to stan nie do zniesienia. Smucę się bardzo, że sam nie mogę być w Kwaterze Głównej Wodza. Sądzę, że uda mi się z pewnością przynieść Führerowi niejaką ulgę przynajmniej w ciągu kilku godzin za dnia. […]”
#historia #drugawojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #iiwojnaswiatowa #hitler #niemcy #rosja #zsrr