Opublikowano:

ale #historia…

ale #historia #historiajednejfotografii #kalkazjoemonster

Włoscy karabinierzy otoczeni przez amerykańskie Delta Force podczas kryzysu Sigonella. Wydarzenie mogło wywołać wojnę między dwoma krajami. Włochy, październik 1985 roku.

W nocy z 10 na 11 października w kierunku Tunezji leciał Boeing 737 z palestyńskimi terrorystami na pokładzie. Trzy dni wcześniej porwali oni statek wycieczkowy Achille Lauro u wybrzeży Egiptu. W zamian za uwolnienie pasażerów i załogi domagali się uwolnienia Palestyńczyków przetrzymywanych w więzieniach izraelskich.Terroryści nie dostali tego, co chcieli, ale po dwóch dniach negocjacji zgodzili się ustąpić w zamian za wolność i transport do Tunezji. Wcześniej zabili jednak zakładnika, starszego obywatela USA żydowskiego pochodzenia, poruszającego się na wózku, Leona Klinghoffera.
Amerykanie nie zamierzali przejść nad tym morderstwem do porządku dziennego i postanowili pomścić swojego obywatela.
Gdy egipski Boeing 737 z terrorystami na pokładzie startował z Kairu, z pokładu lotniskowca USS Saratoga na Morzu Śródziemnym zaczęły startować myśliwce F-14 Tomcat, samolot kontroli i dowodzenia E-2 Hawkeye oraz E-6 Intruder służący do walki elektronicznej. Formacja ruszyła na przechwycenie samolotu z terrorystami na pokładzie.
W całkowitej ciemności około 10 Tomcatów podleciało bez żadnego oświetlenia bardzo blisko 737 i w kulminacyjnym momencie zażądali, aby pilot wylądował na lotnisku we Włoszech. By przyspieszyć decyzję wahającego się pilota, jednocześnie wszystkie maszyny armii USA włączyły swoje światła pozycyjne. Nad ranem Boeing wylądował na lotnisku włoskiej bazy Sigonella.
Na lotnisko Sigonella przyleciały dwa transportowce wyładowane komandosami SEAL, którzy mieli ująć terrorystów i odwieźć do USA na proces. Było to jednak nie w smak Włochom, którzy nie chcieli stawać się stroną konfliktu z OWP. Władze w Rzymie, cytując swoją zwierzchność terytorialną nad bazą Sigonella, samy postanowiły ująć terrorystów i na lotnisko wysłano karabinierów. Na pasie startowym przy egipskim B737 doszło do rzadkiego spięcia pomiędzy sojusznikami z NATO. Włoscy karabinierzy stali twarzą w twarz z uzbrojonymi po zęby komandosami i blokowali im dostęp do samolotu. Napięta sytuacja trwała pięć godzin, w trakcie których władze USA i Włoch wypracowały kompromis. Terroryści mieli zostać poddani procesowi w Rzymie.
Sześciu Palestyńczyków aresztowano, po czym dowódcę Abu Abbasa i jego adiutanta szybko zwolniono, bowiem mieli paszporty dyplomatyczne. Ku wielkiemu niezadowoleniu USA obaj odlecieli do Jugosławii. Pozostali terroryści otrzymali wyroki 25 lub 30 lat więzienia.