Opublikowano:

Na grupie fb podkarpacka…

Na grupie fb podkarpacka historia jest grupa ludzi którzy notorycznie negują rzeź wolynska, zbrodnie upa i wysmiewaja polska partyzantke jak i żołnierzy lwp (którzy walczyli z upa). Niby polacy (postalkowalem ich i jeden nawet pracuje na uj) ale maja zdjęcia z ukrainskimi flagami, a wsrod znajomych wiele ukrów. Co dziwne ich wysrywy sa akceptowane przez moderatorów. Może zrobimy jakas wykopowa akcje? #4konserwy #historia

Opublikowano:

Jak co roku, otwieram zawody…

Jak co roku, otwieram zawody w dodawaniu Bogusia Lindy na główną, wypowiadającego się jako ekspert w sprawie celowości wybuchu powstania warszawskiego. Have fun! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#historia #powstaniewarszawskie #heheszki #iiwojnaswiatowa

Opublikowano:

Chciałbym podzielić się…

Chciałbym podzielić się historią pewnego człowieka.
Jestem w trakcie wykonywania transkrypcji wywiadu z panem, który liczy sobie 95 wiosen i który mimochodem opowiedział mi losy mieszkającego w jego okolicy kawalera. Wpadłem na pomysł podzielenia się tym, bo sam sens historii mógłby zostać przedstawiony tutaj w formie anonimowychmirkowyznań, serii screenów z generatora messengera lub po prostu jako dość zabawna pasta. Tutaj jest za to bezpośredni zapis słów prawie stuletniego człowieka.

pokaż spoiler Nie powiem jakie miano zyskałby dziś bohater opowieści ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Historia pana Reńskiego.

Brodę miał taką… Spacerował sobie po tym. I co to był za człowiek… No był uczony naprawdę, a ten jego syn też był uczony, ogromnie był uczony. Ale on nie uczył, nie. Ale jak tutaj potrzebowali jego podpisu, tutaj po wojnie, jak chcieli ten, tam wychowanek, przyjmał tu gospodarkę i przyjechali na miejsce, zażądali od niego podpisu, żeby podpisał. Jak im swój podpis złożył, „My już się nie będziemy pytać jakie pan szkół wykształcenie”.
– Ludzie wiedzieli.

I taki człowiek się zmarnował. Nie ożenił się. Dożył w tym raju tutaj, bo to raj nazywali. Chodził bidak sam, chodził. A on był proszę ciebie, pana, jak toś mu odjechała ta siostra, co to ten ojciec umarł, został sam. Ale zakochał się. Z z taką Grabowską, Grabowionką. Coś… nie ja, tylko to, co ludzie opowiadali. Często gęsto jak te kobity się schodziły, przeważnie tutaj do mojej matki tego, to to z , te stare kobity, to opowiadały. I zdradziła go. Zakochał się. Podobna ładna ta dziewucha była, ładna. Tam nie bidna, nie te, nie bogata, normalna. No ale że on był znowuż ogromnie szlachecki, tak? No i tak powiem po, po naszemu, jakby go nazwać, za pomału się brał.
– Pomału się… jeszcze raz?

Poma… (śmiech) Za licho się za nią brał!
– Za licho, ah, no tak.

Tak powiem.
– Zakochał się, a ta do innego poszła, tak?

On był taki, no taki, taki, żeby tam, delikatny… Pobożny, nie pobożny, no… No ona była bardziej życiowa, energiczna.
– Od razu chciała chłopa konkretnego.

Konkretnego. No i podleciał lepszy drugi, taki, taki i zdradziła go, zaszła w ciążę. Koniec. Koniec dożył, tak marnie dożył, że nie daj Boże nikomu. Taki majątek. Mówię, tam wszystko było, wszystkie drzewa owocowe, tam tuje, nie tuje, rubiny, wszystko te było. Dziadek doprowadził, ojciec jego doprowadził. On, bidak, tak się zmarnował. Przyrzekł sobie i co? Ta, jak urodziła… To już nie wiem jak on się, ale już nawet nie będę jej nawet… Wyrwał gdzieś, poleciał, zostawił i zostawił. A ona tu została z tymi ojcami, tu urodziła, chowała. Ale też (poszła?), także tego dzieciaka dziadkom zostawiła, rodzicom.
– A ona gdzie poszła?

W cug! Poszła w cug. Nie wiadomo gdzie ona, co tam się, tam gdzieś… Te dziadki dokąd żyli, to chowali tego dzieciaka. Grabowski, ochrzciła go na swoje nazwisko. No ale dziadki nie wieczne. Jak z tymi dziadkami się zrobiło koniec. Panie, ten pan Reński poszedł do nich i tego dzieciaka wziąn. Na wychowanie.
– A ile lat miał ten…

Nie wiem, dokładnie nie mogę powiedzieć, ale był dzieciak odchowany. Już latał, już wszystko robił. Był ten sam rocznik, co mój brat. Dziewiętnasty rocznik. Do szkoły razem chodzili przed wojną. On tutaj prosto przychodził, co dzień do chodzili do szkoły razem. A ja z nimi, jak przyszli razem, poszłem tam i buszowalim po tym lesie. Dlatego tak wszystko z tym i tego… Wyrosły chłopak, (?) chłopak. Potrafił tego dzieciaka wychować, sam. Ale u niego nie było złości, nie było nic. I jak tam coś, to „Ah, Janoś, psia ścierwo, uspokój się”. To było wszystko. A ten dzieciak do końca nijak się nie odezwał, przecież z nami latał, a to „stary” ja to tak, mi powiedział „nie, nie inaczej, pan Reński”. Do końca tak miał. Pan Reński. Przeżył ten chłopak, przeżył. Ja nie wiem czy po wojnie chyba umarł czy… Com takie lokatory do niego przyszli, szewc taki się sprowadził i tak tam dożywał, ale nie daj Boże takiego dożywania. Jak to, mieć taki majątek, mieć to wszystko, mieć, taką szkołę mieć, wszystko. (klaśnięcie) Mój ojciec chciał go koniecznie ożenić, nie mógł przecierpić, przeprzetrzeć, że on się tak marnuje. Ale jemu nie wspominaj, takiego podstępu użył, tam jakiegoś, tam ze swojej znajomej starej strony jeszcze tam. No nie wiem jakim tam prawem. Się tam zgadał, jakąś tam starszą, pannę jeszcze, pannę… ożenić. Ale ożenić, ożeni się, jak on teraz tutaj, jemu nie wspominaj o żeniaczce. Zara się zawijał i poszedł. Takiego podstępu użył, teraz panu poopowiadam takie bajki (śmiech), ale to jest przeżycie! To jest życie, to człowiek przeżył wszystko. Takiego fortelu ojciec użył, czy by nie sprzedał drzewa, kloc. A no tak, no tak, może by się przydał, może… No powiedział, że sprzeda. I to tu kobitę namówił, tam jakaś znajoma była, że przyjado to i zaprowadzi mu. No to drzewo trzeba zobaczyć (śmiech), tego kawalera. No i takiego fortelu użyli. Ano przyjechała, poszli tam zobaczyć te drzewo, tego kupować. Ona nie szukała drzewa ino na chłopa patrzyła (śmiech). Przyglądała się…
(córka) Tata opowie w więzieniu siedział, to historia więcej taka. Za co wtedy w tym .

Kto w więzieniu?
No tata, co wtedy siedział.
– Jak pan dokończy…

To za nisko słońce już jest.
No ale to ciekawsze takie jest, historie właśnie z tamtych czasów.
– Ale jakby pan dokończył tą, bo jak już pan tę już pan zaczął, to jest ciekawe…

No chciał go koniecznie ożenić, żeby zobaczył, że… A ona (?), no zobaczyła i udało jej się wszystko, no… A on się zmiarkował, że on jest nie tego, tylko mu to drzewo. A że był tak ubrany, nie tego, tam tego. Tak się zmiarkował się później już, już później dali spokój. A ona ojcu powiedziała, panie, mówi, toć żeby się zgodził, mówi, dwadzieścia cztery godziny i by taki nie był. Tak jej się udało, spodobało to wszystko, ten domek, to wszystko. No ale na przymus nie ożeni. I tak się potrafił zmarnować.

#etnografia #gruparatowaniapoziomu (odważyłem się użyć) #historia

Opublikowano:

Prosto z piaszczystego pola……

Prosto z piaszczystego pola… XIX wieczny medalik z M. Boską Częstochowską „Pamiątka z Częstochowy”. Znaleziony osobiście w trakcie poszukiwań na pozwoleniu od WKZ. Więcej zdjęć i o nim na:

Nietuzinkowy medalik z XIX w. znaleziony w trakcie poszukiwań…

Chcesz być na bieżąco? #zwiadowcahistorii – tag z moimi najciekawszymi znaleziskami! Zapisz się też do mikrolisty zwiadowcahistorii lub zaplusuj ten komentarz, bym zawołał Cię do najlepszych znalezisk!

#poszukiwacze #wykrywaczmetalu #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #czestochowa #religia

Opublikowano:

#historia #ornitologia (?)…

#historia #ornitologia (?) #folklor #pytaniedoeksperta
W krakowskim stroju ludowym, konkretnie w czapce mamy element ozdobny w postaci pawich piór. Zresztą motyw „pawiego oka” powtarza się w tradycji ludowej, nie tylko w postaci piór, ale i haftów, malowanych wzorów itp. No ładne te pawie pióra.

Czy u nas, na terenie Polski, pawie występowały naturalnie w takiej ilości, żeby mogły służyć chłopstwu za element folkloru?
Z tego co kojarzę, to aktualnie tylko w ogrodach zoologicznych i w takich ogrodach przypałacowych ( z którymi chłopstwo raczej nie miało wiele wspólnego).

Opublikowano:

Taki orzełek – na tle…

Taki orzełek – na tle przedwojennych granic Polski – wisi sobie w Wilnie. A teraz wyobraźmy sobie sytuację, w której ktoś, analogicznie, wywiesza symbolikę Rzeszy na zachodnich ziemiach Polski. Na przykład we Wrocławiu. Albo Gdańsku.

Dzbaństwo prawackich ameb umysłowych przekroczyło kolejny Rubikon.

#bekazprawakow #neuropa #4konserwy #litwa #polska #historia

Opublikowano:

#anonimowemirkowyznania…

#anonimowemirkowyznania
Historia jest długa tl;dr jak żyje przegryw

Często przeglądam wykop i czytam szydzenie z przegrywów. Z ludzi którzy w większości nigdy nic złego nie zrobili. Jest to naprawdę okrutne. Jeśli chcecie to przytoczę wam swoją historię. Od najmłodszych lat konserwatywni rodzice wpajali mi „musisz się dobrze uczyć”, „na alkohol i dziewczyny przyjdzie czas”, „jak będziesz grzeczny to coś tam a jak nie będziesz to spotka Cię kara”. Lata mijały a ja w wieku nastoletnim byłem potulny jak baranek, dni spędzałem na nauce i graniu w gry, oczywiście kolegów nie miałem. Gimnazjum skończyłem ze średnią 5.0. To dużo moim zdaniem, zwłaszcza, że nie była to byle jaka szkoła. Potem poszedłem do dobrego, może nawet jednego z najlepszych liceów w mieście. Z racji, że od gimnazjum byłem odsunięty od środowiska to w nowej szkole nie nawiązałem żadnych przyjaźni. Nie byłem prześladowany ani szykanowany, po prostu nikt się mną nie przejmował. Zawsze byłem sam na uboczu. Liceum minęło tak jak gimnazjum, szkoła, nauka, gry. Nie byłem na żadnej 18nastce, nikt mnie nie zaprosił. Pocieszeniem było że napisałem bardzo dobrze maturę dzięki czemu mogłem iść na studia, oczywiście w tym samym mieście, żebym jak mówili rodzice „nie wpadł w złe towarzystwo”, przez co nie byłem na żadnej imprezie studenckiej. Nawet nie znałem tych ludzi z którymi studiowałem. Znowu sam, bez kolegów, jedynie rodzice którzy chcieli dla mnie dobrze. Myślałem, że już niedługo 5 bitych lat studiów i zacznie się życie, z pieniędzmi i dorosłością. O jak się myliłem, mimo skończonego magistra, dostałem się do pracy gdzie nie zarabiałem tyle co myślałem, żeby tego było mało to mój tata zmarł na zawał rok po tym jak podjąłem pierwszą pracę. Miałem plany na wyprowadzkę, nawet żyjąc ze skromnej pensji, ale nie mogłem tak zostawić matki, która od ust sobie odejmowała, żebym miał na te studia, żywili mnie przecież ponad 20 lat. Więc znowu, szkoła zamieniła się na pracę potem pomagałem w domu, czasem telewizja albo gry i tak w kółko. Trwało to kilka lat, w międzyczasie rozwija się u mnie depresja, punktem kulminacyjnym był moment kiedy umarła mi jeszcze mama, miałem wtedy 27 lat, niby byłem dorosły, ale nie wiedziałem jak sobie poradzę. Nie chodzi o to, że nie byłem samodzielny bo potrafiłem wszystko załatwić, w końcu musiałem się ogarnąć po śmierci taty, ale o to że już nie było ostatniej osoby którą kochałem i która kochała mnie. W tym momencie płaczę jak o tym piszę, ale to szczera prawda, że na pogrzebie nie było prawie nikogo, rodziny nie mieliśmy zbyt licznej, jedynie dalsza ciotka i wujek, którzy przyjechali bo musieli, bo tak wypadało, nie wydawali się zbytnio przejęci tym co się stało. Przyszła tylko jedna sąsiadka emerytka z mężem. Msza, potem niesienie trumny, grabarze, aż ciężko mi o tym pisać. Kiedy zmarł mi ojciec mama była przy mnie i lepiej to zniosłem, wiedziałem że jeszcze mamy siebie, że jakoś damy radę. To były najgorsze, najsmutniejsze chwile mojego życia. Nie wiem dlaczego tak to opisuje, pewnie dlatego, że poczułem się jakbym tylko ja żył na tym świecie. Każdy był już obcy. Było mi ciężko, mimo już lepiej płatnej pracy ( od pracy zaraz po studiach w międzyczasie awansowałem i dostałem podwyżkę) to miałem myśli samobójcze, depresje. Dostałem w spadku mieszkanie w dużym mieście, ale nie cieszyło mnie to wcale, każda rzecz przypomina mi nadal matkę. Poszedłem do psychiatry wypisał mi antydepresanty, brałem i nadal biorę je zgodnie z zaleceniami. Poszedłem też do psychoterapeuty który pomógł mi pogodzić się ze stratą. Teraz jest lepiej, ale nigdy, nawet nawet najgorszemu wrogowi nie życzę uczucia , kiedy przychodzę po wielu godzinach z pracy, otwieram kluczami drzwi i co słyszę? Nic, pustkę, nikt nie czeka, nikt się nie stęsknił, nikogo nie obchodzę. Gdybym umarł to w mieszkaniu znaleźli by mnie może po miesiącu jakby komornik wszedł po czynsz albo coś. To jest uczucie nie do opisania, bo nawet tutejsze przegrywu mają swoje nadopiekuńcze matki. Samotność to jest prawdziwa kurwa. Kiedy nie masz z kim pogadać, nawet się nie masz z kim pokłócić. To jest tak przykre, że chciałbym dać morał, szanujcie swoich rodziców, macie przynajmniej z kim pogadać, może ja miałem dobrych rodziców, ale kurczę zobaczycie co znaczy samotność jak ich zabraknie. I żyję dalej, antydepresanty, psycholog ( z nim rozmowa jest inna, to nie jest osoba która naprawdę chce cię słuchać, trzeba jej za to płacić, poza tym to nie to samo, nie ma tej rozmowy o wszystkim i o niczym, nie ma więzi itp.), praca ( biorę dużo nadgodzin, żeby jakoś zająć czas), potem komputer (już nawet gry mnie nie cieszą, raczej chodzę po internecie, często na mirko czytam jakim to jestem złym człowiekiem, złem tego świata).

Widzicie na pierwszy rzut oka „haha 29 lat a nigdy nie ruchał, patrzcie na przegrywa” a gdy się zagłębić bardziej to widać, że za każdym człowiekiem, stoi historia, jego wybory który doprowadziły do różnych sytuacji, ale tak musiało być, nikt nie zna przyszłości. Ja się z tym godzę, nie jest łatwo, ale postaram się.

Na koniec chciałbym powiedzieć tylko, że ta historia raczej niczego nie uczy, ot człowiek który nie zsocjalizował się z ludźmi i został sam, tak to prawda. Ale gdybym wiedział, że tak będzie to za przeproszeniem waliłbym studia, nauke i bawił się na imprezach, poznawał przyjaciół i dziewczyny ( nawet nie pamiętam ile lat temu z jakaś rozmawiałem ). Rodzice chcieli dla mnie dobrze, ja wziąłem ich słowa na poważnie i zostałem sam, bo według nich powinienem być dobry, miły, uczciwy i wykształcony, oraz mieć pieniądze, ale się nie przydaje w kontaktach z kobietami. Nie wyglądam jak chady, jestem zwykłym, pospolitym mirkiem, na dodatek depresja daje o sobie znać więc wiem że nie mam szans i dobrze, bo jestem smutnym człowiekiem, pewnie też umrę w średnim wieku jak moi rodzice.Mimo tylu lat nadal nie rozumiem życia, całe życie się starałem i ciężko pracowałem, prawdopodobnie więcej niż niejeden z was. Możecie to uznać, za przechwałkę, ale robiłem tak jak mówili mi rodzice. Im nigdy się nie przelewało, brakowało pieniędzy na wszystko. Uczyłem się, żeby w przyszłości zapewnić byt mojej rodzinie lepiej niż ja sam miałem mimo, że wiem jak wiele dla mnie poświęcili. Mimo tego wszystkiego, tak jakby robiłem wszystko dla siebie, bo kto tak naprawdę jest w stanie zobaczyć co osiągnąłem? Prawie nikt, zresztą nie mam za wiele. Co to jest mieszkanie, samochód, dobra praca. To jest nic, jestem wrakiem człowieka. Nie mam z kim dzielić smutków i radości. „Nikt i nic mnie już nie czeka”.
Ale żyję, żyję dalej, bo wiem, że jestem dobrym uczciwym człowiekiem i czeka na mnie miejsce w niebie, nie chcę tego marnować. Pieniądze mogę przecież dawać na fundacje charytatywne, już w ten sposób sprawię że życie innych będzie lepsze! I to mnie motywuje, bo jak już wspominałem nie mam z kim dzielić tej radości(aktualnie bezradności) życia, to chociaż coś dam.

#wyznanie #przegryw #tfwnogf #wychodzimyzprzegrywu #historia #podrywajzwykopem #depresja

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie

Opublikowano:

co wspólneog mają #historia…

co wspólneog mają #historia #programowanie #film i #linux ?
a no ten film https://www.youtube.com/watch?v=1V0Vc5iRoLY
ale co tu się dzieje, to jest podobno pierwszy kolorowy film.
w tamtych czasach (1901 czyli w czasach 3 wersji debiana) nie było technologi pozwalającej zrobić kolorowe zdjęcie tak o.
Robiono więc sztuczkę z 3 krotnym naświetlaniem jednego obiektu przez różne filtry, i było to rozwiązanie idealne do nieruchomych rzeczy.
no ale film się rusza, nie można nagrac 3x tego samego
więc podono rozwiązanie było takie
pierwsza klata naświetlona przez filtr czerwony
drugra przez zielony
trzecia przez niebieski
a jak będziemy wyświetlać to ludzkie oko się nie skuma…
no to powiedziałem sprawdźmy to przy pomocy skryptu w bashu

https://termbin.com/ptsr
usage:
./script.sh video.mp4 45 # return video at 45FPS no overwriting exiting files tho

uwaga na epilepsje

Opublikowano:

I #korwin porzucił pseudo…

I #korwin porzucił pseudo liberalizm jakiś tam był
na skrajny szuryzm i idiotyzm

Coraz mniej wolnego rynku i ekonomi a coraz więcej szuryzmy i ich kampania ma polegać głównie na walce z lewactwem

Życzę im mnij niż 3%

#polityka #neuropa #4konserwy.ru #bekazpisu #bekazprawakow
#konfederacja #historia #lgbt #rakcontent #aborcja

Opublikowano:

Kiedy internetowa satyra…

Kiedy internetowa satyra „Policja – proszę przyjechać na facebooka wchodzi za mocno” xD

#facebook #twitter #polskawalczaca #powstaniewarszawskie #polska #historia #posel #polityka #rakcontent #bekazpodludzi #japierdole