Opublikowano:

Luftwaffe -…

Luftwaffe – „rycerze” czy zbrodniarze?
Jaka naprawdę była Luftwaffe? Czy prowadzili rycerskie pojedynki powietrzne jak twierdzą niektórzy użytkownicy wykopu/facebooka? Czy może byli tylko trybem w zbrodniczej machinie nazistów?

22 sierpnia 1939 r. w Obersalzbergu w czasie odprawy dowódców armii Hitler wypowiedział słynne zdania:

„Zniszczenie Polski – oto cel najbliższy… Dam wam propagandowy pretekst do rozpoczęcia wojny. Nie troszczcie się o to, czy będzie to brzmiało wiarygodnie czy też nie. Nikt nie będzie pytał zwycięzcy czy mówił prawdę, czy kłamał. W wojnie nie decyduje słuszność, ale zwycięstwo. Nie miejcie litości. Bądźcie brutalni. Słuszność jest po stronie silniejszego. Działajcie z największym okrucieństwem. Całkowite zniszczenie Polski jest naszym celem wojskowym. Szybkość – oto naczelne zadanie. Ścigajcie wroga aż do całkowitego unicestwienia…”.
Oczywiście były to wytyczne dla wszystkich rodzajów wojsk – nie tylko powietrznych. I szybko zostały wprowadzone w życie.
Pierwszego września Luftwaffe bombarduje Wieluń – Zamiast celów wojskowych których w mieście nie było zniszczono szpital, kościół farny, synagogę i dziesiątki budynków mieszkalnych. Źródła co do liczby ofiar są rozbieżne ale przyjmuje się że śmierć poniosło ok 1000 osób. Po wieloletnich badaniach o intencjach lotników Luftwaffe ws. Wielunia mówiła Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi, która prowadziła w tej sprawie śledztwo – umorzone w czerwcu 2011 r. wobec śmierci sprawców i niemożności ustalenia innych. Przedstawiciel Komisji Sławomir Abramowicz stwierdził że, zniszczenie Wielunia było elementem wojny psychologicznej. Dodał również „ponieważ Wieluń był pozbawiony obrony przeciwlotniczej i w ogóle jakiejkolwiek obrony, łatwo też Niemcom było minimalnymi środkami postawiony cel osiągnąć”.
Podobne bombardowania miast bez obrony przeciwlotniczej i garnizonów wojskowcyh miały miejsce we Frampolu 13 września (również ponad 1000 ofiar) i Sulejowie 4-6 września (ok. 700 zabitych). W każdym z tych przypadków miasta zostały zrównane z ziemią. Nawet do 80 % zabudowy została obrócona z kupę gruzu. Wspomnienia jednego ze świadków

„Gdy zbliżałam się do domu, zauważyłam nadlatujące samoloty, równocześnie pęd powietrza odrzucił mnie w pole. Gdy się podniosłam, zauważyłam kilka palących się domów na ulicy Błonie. Doszłam do domu. Ludzie stłoczeni w piwnicy mego domu krzyczeli. Niektórzy byli ranni. Widziałam stamtąd uciekających w stronę lasu rannych, matki niosące zabite dzieci, ludzi opętanych strachem wchodzących do rzeki. Na kikutach drzew zwisały wnętrzności ludzkie. Na ulicy Nadpilicznej widziałam zabitą kobietę z trojgiem również nieżyjących dzieci. Jedno z nich, niemowlę, było w jej ramionach przywarte do piersi”. (wspomnienia Marcjanny Leskiej)…
Czy na tym koniec?
Niestety nie. Jest masa relacji o strzelaniu do kolumn cywilów czy nawet pracujących ludzi w polu. 2 września rycerscy piloci Luftwaffe strzelają również do rozbitków z zatopionych statków „Gdańsk” i „Gdynia”
A co z tymi rycerskimi pojedynkami pomiędzy pilotami? Czy zaciekłość naszych pilotów nad Anglią i strzelanie do nazistowskich pilotów na spadochronach wynikała tylko ze zbrodni na ludności cywilnej? Oto kilka relacji

4 września kpr. Jan Kawałkowski ze 151 eskadry myśliwskiej wystartował z lotniska Biel „siódemką” na patrol. Podczas lotu napotkał niemiecki samolot (wg polskich źródeł – Dorniera Do 17), z którym wdał się w walkę. Został zestrzelony i wyskoczył z samolotu ze spadochronem. Jego P.7 spadł na zabudowania wsi Dąbrówka. Według relacji świadków (mieszkańców Dąbrówki), niemiecki samolot zawrócił i parokrotnie strzelał do wiszącego na spadochronie Polaka. Ciężko ranny w piersi Kawałkowski spadł paręset metrów od miejsca upadku jego maszyny. Pracujący w polu rolnicy dobiegli do niego i przenieśli go do domu wójta Dąbrówki. Pilot zmarł tego samego dnia, żył jeszcze kilka godzin. Miejsce i godzina walki pozwalają z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, iż oprawcą Polaka był Gefr. Alfred Warrelmann, pilot Bf 110 (Dorniery i Messerschmitty były mylone przez polskich pilotów) z jednostki I.(Z)/LG 1….

3 września ok. 10.00 III/1 Dyon Myśliwski wystartował alarmowo przeciwko niemieckim samolotom. W walce osiemnastu Bf 110 i osiemnasty P.11 zestrzelony został dowódca dyonu, kpt. Zdzisław Krasnodębski i wyskoczył na spadochronie. Jeden z Messerschmittów usiłował ostrzelać wiszącego na spadochronie pilota, jednakże skuteczny atak od czoła przeprowadzony przez por. Arsena Cebrzyńskiego zmusił Niemca do ucieczki…
Zachowały się również relacje rozrywek panów pilotów.

Z relacji ocalałych ze Stalagu 308 w Neuhammer wynika ze lotnicy Luftwaffe wracajac z lotow na lotnisko w Szprotawie lubili sobie postrzelac do jencow pracujacych w poblizu lotniska.
Taka była Luftwaffe w Polsce. W innych krajach nie zachowywali się inaczej. Czy wypada zatem wyciągać pojedynczych asów i twierdzić że nadają się obiekt uwielbienia? Niech każdy samemu odpowie sobie na pytania postawione w tym tekście. Na zdjęciu cywilne ofiary nalotu Lufftwaffe.

#iiwojnaswiatowa #historiajednejfotografii #zdjeciazwojny #historia #nazistowscyrycerze

Opublikowano:

czemu dinozaury mimo, że żyły…

czemu dinozaury mimo, że żyły przez 165 mln lat nie zdołały zbudować zaawansowanej technologicznie cywilizacji? Przeciwstawny kciuk to przecież nie wszystko, zresztą można go „sobie wyewoluować”. Były ogromne więc miały sporo siły więc tym łatwiej byłoby im coś zbudować. Co do ich inteligencji to w sumie niewiele wiadomo, no ale przez tyle lat naturalna selekcja też powinna zrobić swoje. W czym rzecz?

#dinozaury #zwierzaczki #historia #nauka #prehistoria

Opublikowano:

ODKRYTA RĘKA Z BRĄZU W OBOZIE…

ODKRYTA RĘKA Z BRĄZU W OBOZIE RZYMSKIM VINDOLANDA

Odkryto „rękę boga” z czasów rzymskich – takie sensacyjne wiadomości płyną z okolic muru Hadriana. Obiekt wykonany jest z brązu, waży około 2,3 kg i według badaczy był zapewne darem dla bóstwa, aby to wsparło Rzymian w wyprawie wojskowej lub było formą podziękowań za opiekę.

Naukowcy twierdzą, że mowa tutaj o datowanej na 209-210 n.e. inwazji na Szkocję. Ze znanych nam informacji była to niezwykle krwawa kampania, w której wzięło udział około 50 tysięcy legionistów, którzy dotarli aż do współczesnego Aberdeenshire. Całą wyprawą dowodził osobiście sam cesarz Septymiusz Sewer. Zgodnie z przekazami Kasjusza Diona cesarz miał osobiście instruować żołnierzy do krwawego rozprawienia się z plemionami Kaledonii, nie oszczędzając nawet kobiet i dzieci. Nie wiemy czy rzeczywiście cesarz miał tak bezwzględne stanowisko wobec barbarzyńców z północy, daje to jednak świadectwo, jak bardzo Rzymianie byli rozgoryczeni ciągłymi rebeliami i atakami ze strony Kaledończyków na rzymskie granice.

Wspomniana ręka z brązu została prawdopodobnie poświęcona bóstwu Jupiter Dolichenus ze strony rzymskiego dowódcy. Bóg ten był syryjską wersją rzymskiego Jowisza, która przyjęła się chętnie w wojsku rzymskim. Tego typu ręka zwykle była mocowana na drzewcu, a następnie wykorzystywana do błogosławienia wyznawców w świątyni. Ręka znaleziona została w małym bagnie, które znajdowało się niecałe 15 metrów od miejsca, w którym powstała świątynia. Miejsce kultu znajdowało się wewnątrz obozu Vindolanda, co było raczej niespotykane i sugerowało, że żołnierze byli naprawdę mocno związani z bóstwem. Regiment, który tam stacjonował miał galijskie pochodzenie i składał się z piechoty oraz konnicy auxilia – tzw. IV kohorta Galów.

Dowódcą jednostki był niejaki Sulpicius Pudens, który osobiście ufundował dwa główne ołtarze wewnątrz świątyni oraz jeden poza. Archeolodzy wyraźnie twierdzą, że odnaleziona ręka z brązu jest dowodem na to, że wojna w Szkocji była rzeczywiście niezwykle krwawa i brutalna. Złożona ofiara na cześć bóstwa opiekuńczego, dowodzi że jednostka była wdzięczna za zakończenie zwycięskiego konfliktu oraz mocno religijna.

Odkryto „rękę boga” z czasów rzymskich w Vindolanda

#archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #rzym
————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Dotacje

Opublikowano:

SUOVETAURILIA – ZŁOŻENIE W…

SUOVETAURILIA – ZŁOŻENIE W OFIERZE

W antycznym Rzymie praktykowano rytuał suovetaurilia polegający na składaniu w ofierze bogowi wojny, Marsowi świni (sus), owcy (ovis) oraz byka (taurus). W ten sposób chciano zyskać jego wsparcie i oczyszczenie ziemi – tzw. lustratio.

Obrzęd ten nazywano także suovitaurilia i o jego istnieniu wiemy dzięki przekazowi Katona Starszego w dziele „De Agri Cultura”. W czasie uroczystości prowadzono trzy zwierzęcia wokół ziemi, która miała zostać oczyszczona, recytując po drodze tekst przysięgi. Po zakończeniu obejścia ziemi, zwierzęta składano w ofierze i oceniano czy bóstwo „zaakceptowało” ofiarę. Znakami zwykle było wróżenie z wnętrzności zwierząt.

Suovetaurilia odbywały się zarówno w sferze prywatnej jak i publicznej. Osoby prywatne obrzęd inicjowały, aby oczyścić swoją ziemię i czyniły to zwykle w maju, w czasie festiwalu Ambarvalia, który z założenia przewidywał obchodzenie pola.

W sferze publicznej obrzęd praktykowano w czasie świąt wiejskich, dla zatwierdzenia cenzusu lub aby odpokutować błędy w czasie czynienia rytuałów. Zwykle suovetaurilia miały miejsce co 5 lat; przerwę nazywano lustrum.

Obrzęd przeprowadzano także, kiedy zniszczono świątynię, a w jej miejsce miał powstać nowy przybytek. Suovetaurilia przeprowadzono np. w roku 69 n.e., kiedy to spłonął Kapitol w czasie walk o tron rzymski. Rytuał miał miejsce także niekiedy przed wyruszeniem wojsk na poważną kampanię wojenną – było tak m.in. przed inwazją Trajana na Dację.

Suovetaurilia – złożenie w ofierze

#archeologia #imperiumromanum #historia #liganauki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #rzym #ciekawostki

————————————————————————————–
Podobają Ci się treści? Wesprzyj IMPERIUM ROMANUM!

Dotacje

Opublikowano:

Witam ponownie… Dzisiaj…

Witam ponownie… Dzisiaj opisze wam historię mojego zjebanego snu jaki mnie dziś nawiedził. A więc od poczatku, zaczęło się jak wiele historii miłosmych…Ja i moje łóżko ( ͡° ͜ʖ ͡°) , była godzina ok 23, ja zmęczony poszedłem spać. Śniło mi się że zmarłem, spadłem z rowerka czy coś ( ͡° ͜ʖ ͡°), po mnie przyszedł to tych zwłok sam Bóg i diabeł i mówią mi że biorą mnie na sąd, oszjapierole.png mówię im że do nieba chciałbym, na to mi odpowiadają ze za to wszystko co zrobiłem pójdę do piekła, ja przerażony w piździec błagam że chcę odkupić winy. Na to Bóg popatrzył na mnie łaskawym wzrokiem i powiedział ze mnie reinkarnuje, nie w człowieka ale w kurę bo wszystko inne pozajmowane jest. Tak więc zgodziłem się, czarne tło i nagle budzę się jako kurczak. Byłem w tedy w kurniku i tam poznałem Marka, kura taka sobie ale od razu się dogadalismy, razem jedlismy ziarno itp. I pewnego dnia Marek mi mówi że muszę składać jaja bo inaczej farmer przyjdzie i znowu spadnę z rowerka, a innej szansy nie dostanę na odkupienie win. Więc ja wziąłem sobie to do serca i postanowiłem najlepiej ze wszystkich kur składać jaja. Siadłem sobie w kurniku i cisne z całej siły, kury patrzą na mnie i mówią ze kiedy indziej bo mi pióra wszytkie wypadną, ja nie słuchałem i cisnąłem z całej siły, aż poczułem ulgę. Patrzę sobie pod łapy i widzę duże jajo, ja ucieszony skaczę, i nagle złapał mnie za ramiona farmer i zaczą telepać. Ja zacząłem krzyczeć ze nie chce umierać…I nagle się obudziłem matka mi powiedziała ze lunatykowałem, przez sen wpierdoliłem trochę płatków kukurydzianych i nasrałem na dywan w salonie… #gownowpis #sen #srajzwykopem #lunatykujzwykopem #pasta #historia

Opublikowano:

TO BĘDZIE HISTORIA O TYM JAK…

TO BĘDZIE HISTORIA O TYM JAK ZNISZCZYŁEM GŁUPIĄ SPRZEDAWCZYNIE KARYNKĘ. Ja po części Anon bo lubie posiedzieć przed kompem i pograć ale tez wyjść na imprezy.(jako że starzy pracuja do nocy muszę sam sobie kupić i zrobić). Jak chodziłem do gimbazy, matka pewnej dziewczyny pracowała/pracuje jako kasierka w osiedlowym, „cureczka” bo matka i córka to takie karynki, jej matka nawet ojca nie zna. IKS DE karynki zawsze siedziały w tym sklepie i obgadywały wszystkich, ja do tego sklepu trafiłem przypadkiem, nie chciało mi sie zapierdalać do Tesco albo Carrefour’a wstapiłem do tego sklepu. Widzę dwie karynki siedza i obgadują ludzi, mnie wzięły sobie na cel i jedna mówi do drugiej „Jego ojciec pewnie w mafii robi” Ja kurwa śmiechy pod nosem ale udaje ze nie słyszę, po ok 10 minutach wybrałem sobie produkty na kolacje (xD jebane płatki i mleko, czekoladę i cole bo taka bieda sklep ze nic innego nie było) Podchodzę sobie do kasy liczy te produkty i mówi do mnie ze bedzie to 19,67 zł ja mówie ze płacę karta, One wzrok jakbym był Zbrodniarzem wojennym czy inny chuj. Zapłaciłem i wychodząc usłyszałem jak mnie obrażają, Obmyśliłem plan następnego dnia poszedłem do tego bieda sklepiku i zrobiłem zakupy za ok 200 zł, wybierałem produkty tanie, zeby było ich dużo i tak po pół godzinie stałem przy kasie z wózkiem wypełnionym zapałkami, draże itp. One znowu wzrok jak by Diabeł przed nimi stał, nie dziwie się bo jaki normalny facet kupuje cały wózek małych pierdółek. Mineło może z 20 min jak policzyła wszystko i mówi mi ze razem będzie 204 zł. JA BÓG CIERPIENIA wyciągam dwie siaty z biedronki groszaków (całe wypełnione 1gr, 2 gr). Matka karynki normalnie zajebała by mnie wzrokiem, Jej głupia „cureczka” powiedziała do mnie „W szkole cie dopadnę ” xDD. Kurwa liczyły to przez chyba 40 min, Piszę liczyły bo matka kazała jej pomoc bo jej zabierze telefon i nie bedzie mogła z domu wychodzić, Ja beka w chuj , śmieje im się w oczy, widać wkurwienie na ich Wytapetowanych twarzach. Sprzedawczyni mówi do mnie że brakuje 4 groszy, na to ja żeby ich wkurwić jeszcze bardziej mówie „Na pewno jest, specjalnie przed zakupami tutaj wymieniałem to, policzy pani jeszcze raz” .Ja pierdole anony, ich wkurwienie mogło by dwa wahadłowce na orbitę wynieść, mineło tez troche czasu za nim to policzyły i mówi do mnie jeszcze raz ale zirytowanym i wkurwionym od maxa głosem „Brakuje 4 gorszy” Na to ja odpowidam „Oh musieli się pomylić w takim razie prosze mi to wszystko odłozyc ja tylko wezmę tego lizaka”. Nawet nie wiecie jaki to był wkurw, kazała mi wypierdalać ze sklepu, ja sie na nią spojrzałem i mówię „To widzimy się na rozmowie u twojego szefa”. Szybko spakowałem kasę i wyszedłem. W szkole ta karynka od matki coś się do mnie pruła ale wystarczyło powiedzieć ze jeszcze jedno twoje słowo a twoja matka wyleci z pracy pomagało, I to moja historia o tym jak zniszczyłem Karynkę #gownowpis #nocnazmiana #heheszki #pasta #karyna #historia

Opublikowano:

Wspaniały poziom życia w…

Wspaniały poziom życia w ZSRR! W 1963 roku przeciętna długość życia wynosiła 70 lat, tyle co w USA. Dla porównania w przedrewolucyjnej Rosji europejskiej w 1896 roku były to 32 lata.
#korwin #jkm #libertarianizm #liberalizm #komunizm #ekonomia #gospodarka #historia #4konserwy #bekazlewactwa #neuropa

Opublikowano:

Jestem w ogromnej potrzebie…

Jestem w ogromnej potrzebie #mirkoblog. Nie za bardzo wiem jak to otagowac ale czy ktoś mógłby mi opowiedziec o wpływie epoki ” realnego socjalizmu” na system wartości współczesnego spoleczenstwa polskiego ? #pomocy #historia

Opublikowano:

Związek Radziecki 1963 rok -…

Związek Radziecki
1963 rok – pierwsza kobieta w kosmosie.

Arabia Saudyjska
2018 rok – pierwsza kobieta z prawem jazdy
#komunizm #socjalizm #historia #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #zsrr #arabiasaudyjska

Opublikowano:

Krótki pokaz wachlarza…

Krótki pokaz wachlarza uderzeń którymi mógł posługiwać się polski lansjer z czasów wojen napoleońskich. Na mnie spore wrażenie wywołuje ilość kombinacji jaka mogła zostać użyta w walce, zarówno w starciu z piechotą jak i kawalerią, nic dziwnego że w połączeniu z zasięgiem tej broni dawało to tak skuteczne efekty, jeżeli tylko kawalerzysta był dobrze wyszkolony.

Widok doświadczonego lansjera potykającego się z wrogiem, także w pełnym galopie, musiał być imponujący.

#kawaleria #historia #napoleon #ciekawostki

Opublikowano:

Trochę mi umknęła rocznica…

Trochę mi umknęła rocznica poznańskiego czerwca. Jedna z bardziej przejebanych sytuacji po wojnie. Żeby lepiej to zobrazować to możecie sobie wyobrazić, że idziecie na demonstrację przeciwko cenzurze z Michałem Białkiem a Bruksela wysyła brygadę czołgów żeby was napierdalać.

Szczęśliwie Michał ogarnął zawczasu skitrane karabiny i trochę się strzelacie z brukselskimi żołdakami.

Ale generalnie słabo w opór.

A jakby to kogoś interesowało, to w 2009 roku przyjęto ustawę o zadośćuczynieniu rodzinom ofiar zbiorowych wystąpień wolnościowych w latach 1956–1989, zgodnie z którą rodzina za śmierć w czasie takich wystąpień dostaje 50k zł. Nie powiem żeby jakoś przepłacali.

#historia #czerwiec56